za te kilkanaście lat

sty 28, 2014 by

za te kilkanaście lat

Kiedy oglądam telewizję i teledyski, jadę autem, albo robię zakupy czy przeglądam blogi, od jakichś 5 miesięcy zwracam uwagę na chłopców, tych malutkich, większych, nastolatów, albo takich 20-letnich. Gdy jeszcze nie miałam dziecka, doskonale wiedziałam jak będzie wyglądał mój Syn. Kiedy już go mam, nie przestaję poszukiwać inspiracji w otaczających mnie dzieciaczkach, rozmyślając nad tym jaką fryzurę będzie miał Groszek oraz w co będę go ubierać. Wymyśliłam sobie też czym będzie się interesował i jakim będzie dzieckiem ogólnie. Jestem pewna, że cokolwiek wydarzy się w przeciągu kolejnych miesięcy i lat, nie będę zawiedziona, bo jakikolwiek Groszek będzie, będzie dokładnie taki, jakiego go sobie wyobrażałam.

Jeśli polubi kosmos, powiem sobie: wiedziałam! Jeśli zakocha się w zwierzętach, tym bardziej go zrozumiem, jeśli zafascynują go samochody, odpowiem sobie: jakże by inaczej! W jakimkolwiek kierunku nie pójdzie, ja wiem, że będzie idealny.

Przejmuję się tylko widząc, co dzieje się z dzisiejszymi nastolatkami, a czasem też niestety kilkulatkami…obawiam się, że będzie wulgarny, chamski, nieposłuszny i leniwy. Chwilami głowię się jak sprawić, by tak nie ‚skończył’. Takie typy widzę w telewizji, w mieście, będąc z Groszkiem na spacerze, wszędzie. Przecież niejednokronie Rodzicom wydaje się, że troszczą się i dbają o dzieci, a one zanim wrócą do domu po szkole, stoją gdzieś w grupie i palą papierosy (oby papierosy). I choć papierosy to nie największy grzech, jaki Groszek może popełnić, tak jednocześnie nie przestaję myśleć i zastanawiać się nad tym, czy będzie na tyle silny psychicznie, mądry i dojrzały, by nie dać się wciągnąć w coś złego, gorszego.

Oczywiście, że wiem, że największa w tym nasza rola, nasze największe zadanie, rola życiowa, a naszym egzaminem będzie czas, gdy dziecię nasze będzie pełnoletnie i wyfrunie z gniazda układając sobie życie samodzielnie. Czy będziemy w stanie przekazać mu tylko te cenne i wartościowe prawdy o życiu i świecie? Czy wyniesie z domu rodzinnego szacunek do siebie, ludzi, kobiet przede wszystkim? Czy będzie lekkoduchem, a może nudnym samotnikiem? Czy założy Rodzinę? Zdobędzie wykształcenie? Będzie ambitny, zaradny, a może kochliwy i beztroski?

W mojej głowie jest obraz tego wysokiego, przystojnego młodego mężczyzny, z czupryną na głowie, który oczaruje niejedną dziewczynę, może nawet swoim wyglądem i sprytem zawojuje świat i zdoła dzięki temu wyjść z wielu opresji? Jak wiadomo nie od dziś, ładnym lepiej się powodzi na tym świecie…chciałabym nauczyć go, że świat należy do niego, a każde marzenie można spełnić jeśli naprawdę się do tego dąży. Chciałabym go nauczyć tego wszystkiego, na co mi zabrakło czasu i motywacji. Chciałabym, żeby jego osoba łączyła wszystko dobre czym jesteśmy my – jego Rodzice – i to, czym już nie będziemy. Marzenie każdej Matki, co?

Czasami uświadamiam sobie ogrom i ciężar obowiązku, który nad nami spoczywa. Trzeba tę białą kartkę zapisać odpowiednimi słowami, umożliwić mu marzyć i pragnąć, potrzebować i żądać, gdy będzie taka potrzeba. Musi prosić i przepraszać, zamilknąć i odzywać się, by nie zostać niezauważonym. Nie może się bać, ale musi uważać. Powinien sprzątać, pomagać i gotować, gdy nadejdzie odpowiedni czas. Musimy przygotować go do każdej sytucji, nauczyć wyjścia w trudnych chwilach. Chcemy, by był silny, by się nie załamać i delikatny, by zrozumieć. Czuły i kochający dla Rodziny i przyjaciół, a nieustępliwy i mądry dla obcych.

A potem przypominam sobie jaka byłam ja i wiem, że nie będzie lekko. ;) Mam tylko nadzieję, że dzieci nasze (gdy już objawi się to drugie za kilka lat) będą dla nas łaskawe i cokolwiek będą wyprawiać – a wiadomo, że będą – to jednak jakaś mądrość życiowa, której spróbujemy je nauczyć, powstrzyma je przed większymi głupstwami. I przede wszystkim bardzo zależy mi, by nie bały się do nas przyjść ze swoimi problemami, bo jednak większość dzieciaków, które zeszły na złą drogę, to te, bez wsparcia i zrozumienia ze strony swoich najbliższych. ja zrobię wszystko, by przez kolejne 20 lat Groszek wiedział, że w Mamie (i Tata oby też się przyłączył) znajdzie zrozumienie i radę. I oby zrozumiał i wybaczył, że jeśli zrobimy coś wbrew jemu – a zdarzy się to pewnie z milion razy – wynika to ze względu na jego dobro. Ale czy któreś z nas mając naście lat to rozumiało?? Oj nie… :)

Dlatego póki jest taki malutki i słodziutki oraz zależny ode mnie w pełni, korzystam z dobrodziejstw tysięcy buziaków, przytulańców i każdych innych momentów bliskości, z których on czerpie przyjemność…a ja tym bardziej. A gdy obdarza mnie uśmiechem, wiem, że jestem najszczęśliwszą, spełnioną Mamą na całym świecie! Ale o tym innym razem… :)

Groszek i jego mega słodkie śpioszki poniżej…

Jego ostatnia fascynacja…stópki

ND3_7305 ND3_7306

Kiedy tak się uśmiecha…mam ochotę go zjeść :)

ND3_7310 ND3_7314 ND3_7322 ND3_7324

Related Posts

Share This

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>