W sport uprawiającym ciele zdrowy duch!

lut 3, 2014 by

W sport uprawiającym ciele zdrowy duch!

Znowu to zrobiłam, przetrzymałam pisanie kilka dni i teraz nie wiem od czego zacząć!? Od najważniejszego… :)

Dzisiaj, po niemal 17 latach pierwszy raz poszłam na pływalnię potrenować, przypomnieć sobie, jak to było. Towarzyszyło mi dziwne uczucie powracających wspomnień z dzieciństwa kiedy to Rodzice zapisali mnie do Szkoły Sportowej, klasy pływackiej. Przez 5 lat pływałam, codziennie, także mam to szczęście, że wychodzi mi to zapewne lepiej, niż przeciętnej osobie. Z tym okresem wiążą się mieszane uczucia, do pewnego momentu było super, a to dlatego, że odnosiłam – na małą skalę, ale zawsze – sukcesy, od 4 klasy było inaczej i dlatego w 5 klasie skończyłam przygodę z pływaniem.

Powrót do pływania to jedynie pretekst, by w końcu zacząć się ruszać. I trzeba przyznać, że na tle biegania lub jazdy na rowerze w tej porze roku, wypada najlepiej! Nie potrzebna mi pogoda, a jedynie trochę przestrzeni na pasie, by skupić się na jakże relaksującej i zdrowej dyscyplinie sportu, jaką jest pływanie. Żadnego obciążania stawów kolanowych – co jest moją piętą Achillesa, podczas pływania pracuje całe ciało, a co za tym idzie, ćwiczymy je, wzmacniamy, no i spalamy zbędne kalorię i modelujemy ciało. Oczywiście nie mówię o pójściu się popluskać raz na tydzień, czy miesiąc, moim planem jest ostatecznie bywać tam dość często, wykorzystując dni wolne od pracy Taty Groszka.

W moim przypadku nie musiałam złapać bakcyla, bo od dziecka wiem, że kocham pływać, nurkować, w końcu jestem zodiakalnym Wodnikiem. :) Dzisiaj uświadomiłam sobie ponownie jak bardzo to lubię i jakie jest to przyjemne. W planach mam zaopatrzenie się w płetwy, by skupić siłę mieśni na tzw. części ciała o skrócie BUP – brzuch, uda, pośladki. Najtrudniejsze już chyba za mną, kupiłam strój, klapki, okularki i czepek, ‚przełamałam się’ pójściem popływać dzisiaj, teraz droga wolna, by na tym nie poprzestać.

Kilka dni temu obejrzałam nagrany przez Tatę Groszka dla mnie wywiad z Tymonem Tymańskim w Uwadze na TVN (ładne imię Tymon, prawda? ;) ) i on powiedział taką mądrą rzecz, z którą się zgadzam, niestety nie udaje mi się udowodnić tego czasem czynami. Tymon trenuje, podnosi ciężary, chodzi po prostu na siłownię i jest zdania, że niedbanie o własne ciało jest naprawdę niefajną rzeczą, którą ludzie sami sobie robią. Coś tak ważnego jak nasz organizm, dzięki któremu fukcjonujemy, żyjemy, a nie leżymy pod ziemią, jest tak źle traktowany przez ich właścicieli. A przecież dbając o swoje zdrowie, ciało, kondycję, organizm odwdzięczy się on po stokroć, nasza jakość życia poprawi się. Jesteśmy zabiegani, zapracowani, zajęci, zmęczeni, ale prawda jest taka, że tylko z lenistwa (no chyba, że komuś stan zdrowia nie pozwala) nie uprawiamy ŻADNYCH sportów. Jest tyle dyscyplin, na pewno któraś z nich podpasuje każdemu z nas. Swego czasu chciałam uprawiać lekkąatletykę, potem siatkarstwo, jeździłam też konno i przez kilka lat co zima na nartach, na rowerze jeździłam zawsze, a za dziecka bardzo dużo biegałam. Na tym etapie życia wiem, że największą przyjemność będzie sprawiać mi jazda na rowerze i właśnie pływanie, do koni też się zbieram, ale to hobby jest dość drogie, więc pewnie poczeka na lepsze czasy.

Jestem pewna, że każdy z Was czymś się interesuje, jakaś dyscyplina sportu jest tym, co chcielibyście spróbować, może tenis? Badminton? Nordic walking? Czy jogging? Pamiętajcie, że Wasz sposób spędzania wolnego czasu to przykład dla Waszych dzieci, a one – nienauczone ruchu od swoich Rodziców – nie będą chciały, ani rozumiały jak ważne i wartościowe jest uprawianie sportu. Ja osobiście chciałabym przekonać Groszka do tańca – sama żałuję, że nie zainteresowałam się tym mając te kilka/kilkanaście lat, dyscyplina sportowa, nietypowa w porównaniu do pozostałych, łącząca sport ze sztuką, a jak wspaniale rozwija całe ciało! Urazowa, jak każda inna dyscyplina, ale ma w sobie to coś więcej z dziedziny sztuki, co  wyróżnia ją od pozostałych i musi dawać niezwykłą satysfakcję, gdy czerpie się energię od publiczności. Sztuki walki? Siatkarstwo? A może uwielbiana przez cały świat piłka nożna? Nie wiem co zainteresuje mojego Syna najbardziej, ale wiem na pewno, że będzie uprawiał jakiś sport czy to rekreacyjnie, czy na poważnie, zależnie od jego predyspozycji i pragnień.

A tymczasem! Pod wpływem dwóch Pań ze swoimi maleństwami (myślę, że miały maksymalnie 2 miesiące) na pływalni zakupiłam Groszkowi specjalne pieluszki kąpielowe, o takie:

ND3_7486

I mam nadzieję, że do końca przyszłego tygodnia przynajmniej raz udamy się całą Rodziną na pływalnię, pokazać Groszkowi dużą wodę! Póki co taplał się tylko w wanience, a wiemy, że to lubi, dlatego ciekawa jestem bardzo jego reakcji na coś prawdziwego! Mam nadzieję tylko trafić w jego dobry humor w dobry dzień, inaczej z radochy będą nici. :) Nie wiem na ile tak wczesne oswajanie niemowlaka z wodą zrobi mu różnicę za te kilka lat, kiedy to z pewnością będę chciała zabrać go na naukę pływania, ale tak jak nam, dorosłym, woda daje same korzyści, jestem pewna, że i jemu sprawi przyjemność. Póki co nie zastanawiałam się zbytnio nad zabraniem Groszka na pływalnię, planowała to moja koleżanka, ja tylko ją dopingowałam, ale gdy ujrzałam dzisiaj te dwa malce ze swoimi Mamami, pomyślałam, czemu nie. On lubi wodę, ja lubię wodę, dlaczego by nie zabrać go i zobaczyć jak zachowa się mając do dyspozycji taką przestrzeń. Przyznam, że ciekawość jak mu się spodoba motywuje mnie, plus ‚jak inne Mamy mogą, to jak też’ działa na mnie! :)

Dam Wam znać, może nawet udokumentujemy całą tę aferę fotograficznie, by podzielić się wrażeniami i spostrzeżeniami.
A Wy, w jakim kierunku planujecie rozwijać Wasze dzieci? Mówimy oczywiście o przyszłości najbliższej, bo ‚mój Syn będzie lekarzem/pilotem odrzutowca/prezydentem’ to temat na dłuższą rozmowę. ;)

Dzisiejsze podrzemkowe zabawy z lustrem (następnym razem lepiej to rozpracuję :) )
P.S. Te oczy jak podbite i zapłakane to efekt okularków ciasno opinających oczy, by nie dostała się weń woda. :)

ND3_7493

Sama jestem w szoku jaki uśmiech na mojej twarzy wywołuje On, no, ale trudno się dziwić. :)

ND3_7503

Wszystkozjadek Groszek.

ND3_7522

3 Comments

  1. Agnieszka

    Fajnie, sport to zdrowie ! Ja nie byłam na siłowni od …. dawna! Od ciąży w sumie czyli już ponad rok… A wczesniej lubiłam i chodziłam kilka razy w tygodniu. Basen to fajna rzecz, mamom bardzo polecam Water Babies, zajęcia prowadzone w naszym miasteczku, gdzie dzieciaczki od 4 tygodnia uczą się pływać, nurkować, wspaniale to wygląda ! To jest też fajny sposób żeby Tatuś spędził z maluszkiem czas, Tatusiowie świetnie się sprawdzają jako instruktorzy ;) W tym czasie mama może np pójść na swój basen :)
    Chciałabym żeby Maja lubiła sporty, może i nawet być piłka nożna, czemu nie? Córka mojej koleżanki z pracy robi karierę bramkarki, dostała stypendium sportowe w Stanach i świetnie sobie radzi (a jako ciekawostka, urodziła się jako wcześniaczek w 31 tygodniu ciąży i proszę jak się ładnie odchowała!)
    Także kto wie, może kiedyś dołącze do Ciebie na tym basenie a Maja do Groszka na boisku :P

  2. Ja też bym Kubę zabrała na basen, już myślę o tym od hoho, ale u nas tylko woda niezonowana, a w sąsiednim mieście wszędzie trzeba mieć karnety i regularnie chodzić, a my niemobilni, więc nie ma opcji :( A boję się go na chlorowaną zabrać…

  3. Kaja

    No bardzo się cieszę, że zaczęłaś pływać! To cudowny sport i ja też go uwielbiam. Przez ostatnie lata trenowałam w basenie olimpijskim, ale teraz przeniosłam się na jeziora- oczywiście latem. Strasznie się cieszę, że w okolicy tyle wody i nasza mała będzie miała gdzie pływać. Mam zamiar ją przysposabiać jak najszybciej. A basen mamy w Gubinie najbliższy- 15 minut drogi od nas. Teraz jak jeszcze jest w brzuchu, ćwiczy aikido 4 razy w tygodniu, a najbardziej to uwielbia pady. Doktor na usg powiedział, że ma pięknie rozwinięty móżdżek, który jak wiadomo jest narządem równowagi- to pewnie od tego :D Jak się urodzi za 4 miesiące, będzie miała od razu czarny pas. Do tego ćwiczymy z mieczem- ja i ona oraz chodzimy na spacery, najczęściej robimy wspinaczki na wzgórza. Niestety teraz zrezygnowałam z łyżw i rolek, ale jak tylko urodzę, zakładam na nogi i małej też kupimy kółka, niech jeździ. Na pewno będzie chciała jak zobaczy jak tata fika na rolkach. No i rower, rower moja wielka miłość. Sama się zaraziłam od rodziców, to myślę,że i w dziecku zaszczepię :) Już się nie mogę doczekać…

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>