Uśmiech w Vivary

kwi 25, 2014 by

Uśmiech w Vivary

Tak sobie ostatnio myślałam nad czasem, który tak żwawo i nieubłaganie mija, ucieka przez palce, niezależnie jak bardzo staramy się go spowolnić i chwilami zatrzymać. Do kobiet, które Mamami jeszcze nie są, do Mam dzieciątek maleńkich: cieszcie się każdą chwilą i dniem spędzonym z Waszym maleństwem, nie myślcie i nie marzcie o czasie ‚gdy moje dziecko będzie umiało <tu zamieść tą wymarzoną czynność>’. Ja wiem! Temu nie da się oprzeć, sama mam podobnie! Ale dzisiaj wracam do momentu, gdy Groszek dopiero się narodził, gdy śpioszki na ‚malutkie dziecko’ były na niego luźne, gdy tylko spał, ssał cycka i płakał. Gdy był jak robaczek, którego strach było na krok odstępować, bo chciało się pilnować, obserwować, zapewniać komfort i tylko kochać, kochać, kochać! Czekałam najpierw aż wyostrzy wzrok na czymś przed sobą, potem gdy pierwszy raz spróbuje coś złapać w rączkę, gdy się uśmiechnie do mnie, zachichocze, przewróci sam na brzuch i odwrotnie. Teraz czekam aż stabilnie usiądzie, aż ten pierwszy ząbek wyrośnie. Czekam na ‚mama’, na ulubioną zabawkę, na dłuższe włosy na główce. Ciągle na coś czekam, a potem myślę, że dopiero co mogłam tulić go do siebie, a on to uwielbiał, gdy zasypiał mi na rękach, bo w dzień inaczej nie umiał. Dzisiaj coraz bardziej pokazuje mi, że on to nie przedłużenie mnie, a zupełnie oddzielny byt i to on nie będzie spał, nawet gdy ja mu każę, on nie będzie jadł tylko dlatego, że ja tak chcę. On nie będzie leżał, nie chce siedzieć ze mną na kolanach, on chce zająć się zabawkami, lub rzeczami, które zabawne i ciekawe się jemu wydają, on dostrzega zabawę inaczej niż ja i nie rozumie, że jak podniosę zabawkę z ziemi 13 razy, to już 14 i każdy kolejny nie będzie mi się chciało.

On, Groszek, dzięki temu, że robi się coraz większy i mimo wszystko poniekąd starszy, zaczyna interesować się tyloma rzeczami ilekroć wychodzimy, że nie potrzebuje zabawiania, bo bawi go całe nowe otoczenie, ludzie, wystawy, czy nawet fakt, że może żuć bucika, zamiast mieć go na stopie. Groszek zachwyca minami, które do złudzenia przypominają te, które prezentują dorośli, gdy się nad czymś zastanawiają, lub próbują coś dojrzeć w oddali. Gdy wydaje te swoje śmieszne odgłosy, każda poszczególna tonacja zwykłej samogłoski „A!” brzmi jak rozmowa z nami, jak opowieść, która naprawdę jest ciekawa… :)

Nie-Mamy, Prawie-Mamy,Świeżoupieczone-Mamy, uwierzcie mi, czas leci jak szalony i warto zachwycić się i zapamiętać każdy szczegół i chwilę z życia Waszych maleństw od samego momentu ich narodzin. Zabawny wyraz twarzy, nawet pierwsza kupa o stałej formie napawa dumą i sprawia, że na długo zapamiętacie te chwile. Ja mam nadzieję, że każdy moment bezpiecznie i na stałe umiejscowie w swojej pamięci, żeby móc na każdym kolejnym etapie rozwoju powrócić do chwili, gdy pierwszy ząbek był nowością, podczas gdy będę patrzeć na uśmiechniętą buzię pełną lśniących ząbków Groszka. Nie ma chwil ważnych i ważniejszych dla Matki, każda zmiana, każdy postęp, każda nowość to powód, by się pochwalić, uwiecznić i zapamiętać. Żadna z tych chwil już nigdy nie powróci, każda wydarza się tylko raz w życiu naszym i naszego dziecka.

Uwielbiam patrzeć jak rzeczy jeszcze niedawno niedostępne dla Groszka stają się dla niego codziennością i powoli zapominam jak to było oczekiwać aż w końcu się danej umiejętności nauczy. Proces przebiega na tyle płynnie, że nie jesteśmy w stanie nadążyć za wszystkimi zmianami i postępami, bo dziecko zachwyca i pochłania nas bez pamięci każdego dnia. I chyba to najbardziej kocham w macierzyństwie. Dla mnie żaden dzień się nie dłuży, nie jest nudny i monotonny. Patrzenie, jak rośnie i rozwija się nasze dziecko, które kiedyś stanie się dorosłym człowiekiem i rozpocznie życie na własny rachunek, straszliwie mnie zdumiewa i ciągle nie mogę uwierzyć, że jestem tak ważną i dużą częścią tego zjawiska.

Zawsze tylko obserwowałam koleżanki/ciotki/obce kobiety-matki i zastanawiałam się jak to jest być odpowiedzialną za życie, dobrobyt, rozwój i wychowanie tak drobnej, wymagającej istoty, jaką jest dziecko. Wszystko wokół opieki nad niemowlakiem wydawało mi się straszną magią i wydawało mi się, że sama nigdy bym temu nie podołałam. Z czasem większość z nas pragnie doświadczyć jak to jest dać życie nowemu człowiekowi, dać mu swoje serce , cierpliwość, wiedzę, doświadczenie i czas. A wszystko to w ilości przekraczającej ludzką wyobraźnię… :) Lecz każdego dnia znajduję w sobie kolejne pokłady przede wszystkim cierpliwości, które małe dziecko potrzebuje, by wychowywać się w zdrowej, kochającej atmosferze.

A wiecie co kocham najbardziej? Te momenty, gdy moje dziecko uśmiecha się do mnie promiennie, tylko mnie – swoją Mamę – darzy tak szczerym, cudownym, pełnym radości śmiechem i uśmiechem. ;)

ND3_8860

ND3_8871

ND3_8914

ND3_8923

Zdjęcia z VIVARY PARK w Taunton.

P.S. Tata Groszka zrobił tak cudowne zdjęcia, że wcale nie potrzebowały obróbki <3

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>