trzy miesiące Groszka

lis 27, 2013 by

Stało się! Pękły trzy ‚miechy’! Wydawać się to może śmieszne, ale dłuuugo czekałam na ten dzień…a to dlatego, że początki są najtrudniejsze – przynajmniej dla mnie ta kwestia była jak fizyka kwantowa albo nauka chińskiego, czy przynajmniej węgierskiego. Dużo moich znajomych opisało ten okres w życiu maleństwa jako bycie takim…’robalem’, no bo leży to tylko, śpi, domaga się jedzenia – płacząc, domaga się zmiany pieluszki – płacząc, domaga się snu – płacząc, domaga się uwagi – płacząc, czy płacze – płacząc! Ani nas nie widzi, nie cieszy się na nasz widok, jest małe kruche delikatne i…płacze! ;) A tak serio to dopiero pod koniec tego okresu zaczynają się uśmieszki…u nas pierwszy pojawił się 30 września, czyli nieco ponad miesiąc po narodzinach. Dziecko również łapie ostrość na przedmiotach i ludziach oddalonych więcej niż 15 cm, zaczyna spędzać czas w ciągu dnia zajmując się powoli same sobą, w bardzo krótkim czasie, ale zawsze! Jest czas na szybkie siku czy zrobienie kanapki na śniadanie o 16:00, ale tylko z masłem, na nic więcej czasu nie ma! Również karmienie i spanie staje się regularne – w większości przypadków. Chciałam tym wpisem podsumować ostatni miesiąc życia Groszka, żeby mieć porównanie ile zmieni się do następnego miesiąca. Otóż z tych najważniejszych, Groszek:

1. przesypia całą noc…czyli jest usypiany koło godziny 19:00, śpi przeważnie koło 20:00, często budzi się po około pół godzinie, czy godzinie, ale potem już śpi do przynajmniej 6:00, bywa, że do 7:30, czy nawet 9:00. (pewnie wiele z Was czyta to teraz i mnie przeklina, ale ja bardzo cieszę się, że mój synek jest tak łaskawy i oby nie uległo to zmianie!) warto dodać, że jego zasypianie staje się coraz łatwiejsze i następuje szybciej, dzisiaj na przykład już schodziłam na dół (w końcu zjeść obiado-kolację o 20:00) już o 19:00, a położyłam go spać około 18:30. radykalnie zmniejszyła się ilość pobudek po uśpieniu…bywa, że przebudzi się raz, może dwa, ale nie cztery razy jak jeszcze niedawno.

2. dużo się uśmiecha i wydaje przy tym śmieszne zatykające odgłosy, trochę jakby się zapowietrzył. Zauważyłam, że uwielbia głos Taty i wtedy dużo się ‚zapowietrza’. ;)

3. podczas spacerów reaguje na spoglądające na niego dostojnie z góry drzewa, przy czym jest dość wybredny, bo drzewo musi zazwyczaj mieć liście (co jesienną porą staje się coraz trudniejsze) i być dość wysokie by mu zaimponować, wydaje wtedy z siebie odgłosy: ‚uuuuu uuuuu uuuuu’, co odbieram jako znajomość poszczególnych gatunków, bądź po prostu zachwyt/aprobatę.

4. odrzucił pierś, dlatego teraz karmię go mlekiem modyfikowanym i mlekiem swoim ściągniętym z butelki. Ale o tym w innym wpisie.

5. pięknie trzyma główkę, staram się go nie trzymać zbyt długo w pozycji siedzącej, ale zdecydowanie jego mięśnie szyi już pozwalają mu utrzymać głowę na szyi i rozglądać się dookoła.

6. jest strasznie długi, urodzony z miarą 52cm, w zeszłym tygodniu (czyli dzień po skończeniu 12 tygodni) mierzył 63cm, po prostu niewiadomo kiedy wyrósł z większości swoich pajacyków.

7. kilka dni temu zauważył, że ma nóżki…ale nie odbyło się bez pomocy czarno-białych pasiastych legginsów, ale o kolorach również w innym wpisie.

To chyba te najważniejsze kwestie…prawda jest taka, że pojawia się jakiś nowy drobny szczegół każdego dnia i chciałoby się to wszystko datami uwiecznić, ale czasem po prostu nie jest się w stanie. Groszek imponuje mi każdego dnia!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>