świąteczna gorączka

gru 16, 2013 by

świąteczna gorączka

Wiem, powinnam ruszyć z kopyta z wpisem po dwóch nocach – bo przecież wpisuję się nocą, a nie za dnia – nieobecności, ale dziś również dzień pełen wrażeń, a wieczór spędzony przy wypisywaniu kartek. W tym roku bardzo wyjątkowo, bo własnoręcznie robione, na tę chwilę wszystkie te do wysyłki przygotowane.

Mam nadzieję, że też macie w zwyczaju obdarowywanie rodziny i przyjaciół kartkami na Święta. Kilkanaście lat temu jedynym sposobem komunikowania z koleżankami z kolonii wakacyjnych chociażby, czy z miłością wakacyjną było poprzez listy…normalne takie, na papierze, trzeba było przysiąść, napisać, pomyśleć, zastanowić się, zamazać błędy, wciupnąć list w kopertę, napisać adres, odstać swoje w kolejce na poczcie i z satysfakcją wychodząc z poczty wysłać list i czekać na odpowiedź. Miało to swój cudowny urok, tyyyle razy przez tyle lat to robiłam…a co za pamiątka, kiedy po latach wyciąga się zakurzony karton po butach spod biurka i ogląda te wszystkie listy…od ludzi, których się pamięta, a niekiedy nie.

Oczywiście, w obecnych czasach wygląda to podobnie – powiedzmy- z tą różnicą, że wszystko odbywa się poprzez pocztę internetową. Bez kolejek, czekania, błyskawicznie, tylko forma jest inna…ale dla mnie jednak, co słowo pisane, to słowo pisane. A chyba na tym to wszystko polega, by okazać drugiemu człowiekowi, że poświęciliśmy swój czas – w napiętym terminarzu życia zawodowego czy/i rodzinnego – i kupiliśmy kartkę, usiedliśmy i wypisaliśmy życzenia, czy to oklepaną rymowankę, czy coś bardziej od siebie, ale użyliśmy do tego długopisu i zostawiliśmy ślad po sobie tymi życzeniami, warto to uszanować, a i może samemu spróbować czegoś podobnego?

Do tej pory co roku wysyłałam rodzinie i znajomym kartki, wybór kartek jest tak wielki i są tak urocze, że mogłoby się wydawać, że nie ma potrzeby samemu nic wymyślać. Ale ponieważ rok 2013 jest dla nas naprawdę wyjątkowy, nie zastanawiałam się ani chwili, bo wiedziałam, że muszę dać im wszystkim coś, czego nigdzie by nie kupili…użyłam co prawda gotowych samoprzylepnych/kartonowych/drewnianych wzorków, ale wszystko to połączyłam w całość sama, nie chcę się zdradzać za bardzo, bo kartki jeszcze nie dotarły do swoich właścicieli, więc niech to będzie chwilowo sekretem. :)

Wielkiego, ani pewnie nawet przeciętnego, talentu nie mam, także efekt jest jaki jest, ale jestem dumna, że się udało i oby kartka taka nie wylądowała od razu po przeczytaniu, albo po Świętach w koszu, bo może ten ktoś, wiedząc ile serca i wysiłku w nią włożyłam, odłoży ją do zakurzonego pudełka po butach, by odkopać za parę lat? Chciałabym…

W głowie się nie mieści jak świat się zmienił…dzisiejsza młodzież nawet nie zna czasów, gdy listy pisało się niewirtualnie, nie było komórek, tylko telefony stacjonarne, ba! I-N-T-E-R-N-E-T-U nie było…olaboga! :) Sama się zastanawiam – jak myśmy wtedy żyli? Rodzice nie świrowali, gdy nie było nas w domach, a oni nie mieli z nami kontaktu, ludzie się umawiali bez czatów/smsów. Nie wiem czy tęsknię za tymi czasami, na pewno ma to swój urok, kiedy technologia ta tak się rozwijała, a ja, dostawszy się do liceum na pierwszej lekcji informatyki (rok 2000) nie miałam pojęcia, kiedy nauczyciel polecił mi ‚w internecie wyszukać informacji o Olimpiadzie w Sydney’…pamiętacie to uczucie, gdy nie wiedzieliście co to internet i dopiero go poznawaliście? Bo ja tak!

A Wy? Wysyłacie kartki? Oczywiście milej jest je dostawać, ale mam nadzieję, że większość z nas czerpie taką samą przyjemność z dawania, jak i dostawania. Zaskoczona mina i niepotrzebny – acz miły – wyraz wdzięczności, za pamięć, czy włożoną pracę – jest (jak rzecze reklama) bezcenny. W tym roku wysyłam kartki osobom nie tylko tym, z którymi zwykle kartki wzajemnie sobie wysyłamy, ale także tym, które wniosły coś do mojego życia, których darzę większą sympatią. Którym po prostu chcę okazać, że mi na nich zależy, choć wiem, że sama od nich kartki nie dostanę, z tej tylko przyczyny, że nigdy tego nie robiliśmy, nie mogę więc wymagać natychmiastowego odzewu, ale…warto poczekać choćby ten rok, jeśli to miałoby coś zmienić. :)

Życzę Wam i sobie czasu i chęci, byście się zmotywowali – póki jeszcze pozostało troszkę czasu – i wysłali kartki osobom, na którym Wam zależy, a jeśli są to osoby z Waszego sąsiedztwa/miasta/pracy – wręczcie je osobiście, budząc sympatię i powodując pozytywne zaskoczenie.

O takie, jak Groszek, gdy pierwszy raz w swoim życiu zobaczył zimne ognie! ;)

ND3_6015_2

Related Posts

Share This

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>