Sala zabaw i czekoladowe ciasto.

lip 19, 2014 by

Sala zabaw i czekoladowe ciasto.

Dopadł mnie dzisiaj kryzys, bo choć nie rzuciłam tak do końca słodyczy (tak, jak rzuca się chłopaka) to jednak brakowało mi tej słodyczy…a tak naprawdę, zazwyczaj, gdy brakuje nam ‚czegoś słodkiego’ chodzi o czekoladę. To jej uzależniającego smaku nam brakuje, jest jak narkotyk! Dlatego późnym popołudniem, wbrew sobie i planom niejedzenia słodyczy, postanowiłam, że coś upichcę. Tydzień temu na carboocie (więcej o nich TUTAJ ) kupiliśmy 18 ‚wsiowych’ jaj i jakimś cudem zostało ich tylko 2 (te zachowałam na omlet warzywny dla Groszka), zdecydowałam więc, że poszukam w Internetach przepisu na bezjajeczne ciasto. Jakby to powiedziała moja Babcia: murzyn kaleka – bez jaj. ;) I faktycznie, od razu znalazłam przepis na ciasto czekoladowe bez jaj. Proste w wykonaniu – o ile posiada się wszystkie wymagane składniki, tj: mąkę ziemniaczaną, kakao naturalne, miód, czy masło. Przepis zaczerpnięty ze strony GrochemOGarnek.pl, a cały przepis znajdziecie TUTAJ. Jak efekt? Ogólnie spoko, zrobiłam wszystko wg przepisu, ale ciasto jest mega słodkie, niepotrzebne zupełnie było 150 gram cukru, myślę, że 100 gram by w zupełności wystarczyło. 2 łyżki miodu, które są w przepisie to też nie byle co w kontekście dosłodzenia, więc mnie ogólnie odrzuca odrobinę zasłodzenie, które ciasto powoduje i to od pierwszego gryza. Ale dla słodko i czekoladożerców będzie chyba w sam raz… ;) Nie przyszłoby mi do głowy zmienianie przepisu, zazwyczaj wyobrażam sobie, że jego twórca przewidział zjadliwą ilość cukru (jednakże każdy zjada inną jego ilość, prawda?). Przyznam, że przez myśl przyszło mi zmniejszenie jego ilości, nie złamałam się jednak, a szkoda. ;) Ciasto ma przypominać brownie. Hmm, no nie wiem, może gdyby nie ta słodycz :P

Moje dzieło wyglądało tak:

ND3_0309

Jeszcze jedna uwaga, w przepisie było 30 g kakao, tego takiego prawdziwego gorzkiego ciemnego kakao, jego chyba też mogłoby być mniej. Zresztą, jak porównacie kolor mojego ciasta do tego ze strony, to widać różnicę, zupełnie jakby w oryginalnym przepisie dodane zostało mniej kakao, nie wiem może 20 gram? Chętnych, spragnionych mocno czekoladowych i mocno słodkich ciast bez jaj zapraszam do jego wykonania, no bez jaj! ;)

Od dawien dawna zbierałam się, by zabrać Groszka do sali zabaw, dopytywałam, dowiadywałam się gdzie najlepiej zabrać dziecko. Chodziło mi o miejsce, gdzie dla najmniejszych dzieci przewidziano odpowiednią ilość rozrywek. Znane były mi 2 miejsca w naszym miejscu zamieszkania, z czego jedno to sala zabaw połączona z przedszkolem, a drugie to knajpa/pub, gdzie wydzielona jest salka dla dzieci. Z chyba oczywistych względów interesowała mnie pierwsza miejscówka. I ponieważ nie wiedziałam czego się spodziewać, chciałam zabrać Groszka i przekonać się jak w ogóle w takich miejscach jest. Za moich czasów nie było małpich gajów i do dyspozycji mieliśmy tylko dość ubogie place zabaw, albo drzewa w lesie, jak prawdziwe małpy… ;)

Plany były, że udam się tam z koleżanką, która ma roczną córkę, ta jednak była dzisiaj zajęta, a ponieważ miałam z Groszkiem wolne popołudnie (Tata Groszka odsypiał nockę przed kolejną nocką), postanowiłam nie marnować czasu. Dla dzieci poniżej roku, a zapewne też i dla tych nieco starszych, przewidziano tak zwane ‚soft play’ czyli bez latania, zjeżdżania i wspinania się, jak to robią starsze dzieci. Okazało się, że Groszek był jedynym (w jego wieku) dzieckiem korzystającym z przeznaczonego dla niego miejsca. I choć starsze dzieci teoretycznie nie mają wstępu na ten teren, to było ich tam pełno. I pewnie nie przeszkadzałyby mi wcale, gdyby nie fakt, że autentycznie zachowywały się jak małpy. Biegały, skakały, rzucały się, na siebie, na zabawki, niemal na mnie. Przez moment czułam się jakbym była niewidzialna, bo biednąc ledwo zatrzymywały się obok mnie, jakby chciały przez mnie przelecieć. Pani w recepcji uprzedziła, że to miejsce tylko dla maluchów, ale mam meldować w razie problemów, ale co, skoro rodzice tych dzieci nie uważają, że powinni je upomnieć, by się tak nie zachowywały, to ja nie jestem ich rodzicem, by robić to za nich. Groszek, posadzony wśród tego szaleństwa, od razu się rozpłakał, dlatego potrzebował dobrego kwadransa, by móc poobserwować i oswoić się z miejscem i ilością wrażeń. Gdy już był gotowy, posadziłam go ponownie i bawiliśmy się piłkami. I to by było na tyle, dla niechodzącego nieco niezdarnego jeszcze dziecka to była niemal jedyna atrakcja. Pseudo poduchy w kształcie zwierząt, którymi Groszek nie był zainteresowany, czy kostki ze znakiem kółka i krzyżyka to zdecydowanie nie zabawka dla niego. Więc czerpałam z tego, że Groszek poprzebywał pośród dzieci, w nowym miejscu, a ja w pewnym momecie zostałam nieco z boku, pozwalając mu się oddalić i obserwując jego zachowanie. Oczywiście co chwilę wracał i ratował się Mamą, przyczepiał się do mojej nogawki, albo gramolił na ręce.
Dopiero teraz dociera do mnie, że on zupełnie nie jest przyzwyczajony do towarzystwa dzieci, od urodzenia otoczony był tylko dorosłymi i nawet dzisiaj podążał wzrokiem za paniami, które przechodziły obok. Dzieci kilkuletnie raczej go przerażają, w sumie wcale mu się nie dziwie, zachowywały się jak dzikusy, dosłownie. :) Ta sytuacja uświadamia mi, że jeszcze długa droga przed nami i dlatego postanowiłam, że powinniśmy przynajmniej raz w tygodniu bywać w tym miejscu. By powolutku, na spokojnie Groszek czuł się coraz lepiej w otoczeniu ‚obcych’ angielskojęzycznych osób, zwłaszcza dzieci.

Jeśli jesteście ciekawe zdjęć z dzisiaj, to niestety musicie zadowolić się tymi zrobionymi komórką. Nie byłoby możliwości operowania lustrzanką i jednocześnie opiekowanie się Groszkiem. Zresztą, to jakie miny prezentuje na zdjęciach, dobrze odzwierciedla jego dzisiejszy humor w sali zabaw, czyli strach, dezorientacja i niepokój… ;) Myślę, że następnym razem będzie lepiej!

20140719_155117

20140719_155125

20140719_155456

20140719_155459

1 Comment

  1. Przeczytałam o murzynie bez jaj, i już dalej nie mogłam doczytać, bo cały czas rozczulałam się nad kaleką ;)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>