place zabaw, wózki, moje rozterki

gru 12, 2013 by

place zabaw, wózki, moje rozterki

Jak co dzień byłam dzisiaj na spacerze. I praktycznie za każdym razem pojawia się ta sama myśl: dlaczego Anglicy tak marnie przygotowują place zabaw dla dzieci??? Choć Groszek jest jeszcze maleństwem, ja już myślę o tym czasie, gdy będzie biegał i w końcu będzie mógł skorzystać z tutejszych placów zabaw. Plac zabaw, a już na pewno park rozrywki to to nie jest…panuje taki minimalizm, że gdyby nie kolory i zjeżdżalnia to ciężko byłoby się domyślić, że to dzieci powinny z nich korzystać. Brakuje ławek, brakuje drzew, brakuje czegoś w rodzaju małpiego gaju, by dzieci mogły się wybiegać, wyszaleć, powspinać, przeciskać, kombinować. Dlaczego?? Może moje miasteczko jest problemem, może mieszkam w zbyt małym mieście i po prostu tutaj nic nie oferuje się dzieciom? Przecież w Polsce takie parki prześcigają się w dostarczeniu dzieciom jak największej liczby rozrywek . Są liny, drabinki, drewniane mosty, koniki, zjeżdżalnie, huśtawki, piaskownice, karuzele, a tu? Dwie huśtawki, zjeżdżalnia i zdarzy się konik, taki dosłownie konik na sprężynie, który pod wpływem ciężaru dziecka buja się w przód i w tył. Gdzieś w oddali jedna ławka i to tyle. A dzisiaj wręcz specjalnie zaszłam w jedno miejsce, gdzie przed tymi wszystkimi szaleństwami oferowanymi dzieciom, które no nie wiedzą za co się złapać (o ironio!) były stawy, zarośnięte rzęsą, trochę przerażające jak się pomyśli co przychodzi do głowy dzieciom, gdy widzą wodę i niechcący oddalą się Rodzicom, którzy tego nie zauważą…brrr!

Owszem mamy coś w rodzaju parku rozrywki takiej pod dachem, wiecie basen plastikowych piłeczek, zamek, gdzie zapewne czymś można się zająć, ale wszystkie place zabaw na otwartej przestrzeni są po prostu biedne, smutne. Przecież tyle tutaj dzieci! Kto jak kto, ale Angielki rodzą ich na potęgę, nie wierzę, że wszystkie tyją przed telewizorami i komputerami, bo nawet na naszej ulicy pełno dzieci lata. Ich głównym zajęciem jest jeżdżenie na deskorolce/hulajnodze/rowerze po ulicy, w jedną i drugą stronę. A niedaleko jest ten smutny nieużywany plac, gdzie można porzucać piłką do kosza, albo się utopić w stawie. Wybaczcie ton, no ale kurde!?

Ja, jako dzieciak, całe swoje dzieciństwo spędziłam na placach zabaw, czy to najpierw w piaskownicy, potem na konikach, a potem na drabinkach i kiedy z nich wyrosłam zazdrościłam tym wszystkim dzieciaczkom, bo wtedy zaczęły pojawiać się te wszystkie małpie gaje, że aż chciało się tam wskoczyć i poczuć znów jak dziecko. Wydawałoby się, że w takim cywilizowanym kraju jak Anglia powinno być tego znacznie więcej, lepiej. A tu taki psikus. Ale aż nie chce mi się wierzyć, choć dzisiaj odwiedziłam 3 okoliczne place i wszystkie wyglądają podobnie. W takich miejscach zabawy jest na maximum 15 minut, bo ile można wbiegać na parę schodków i zjeżdżać przez 3 sekundy?

Poniżej zamieściłam kilka ujęć z dwóch z tych miejsc. ;) Do trzeciego na chwilę zanim podeszłam wbiegło kilkoro dzieci, nie chciałam wyglądać dziwnie i robić im zdjęć. Widać też nasz wózek, sfotografowałam go, bo może któraś z Was rozważa zakup tego – tak ważnego – środka transportu w najbliższym czasie. Jeśli zależy Wam na dużej gondoli, pompowanych kółkach, wygodnej rączce i nowoczesnym stylu, a przy tym wybór kolorów jest naprawdę spory, to polecam wózek polskiej firmy Jedo, model wózka Memo, koszt około 1500 zł, więc chyba cena dość rozsądna, jak na tyle zalet. Tam gdzie my kupowaliśmy w zestawie jest część głęboka (gondola), spacerowa (osobny stelaż i jego pokrowiec), do wyboru jest rodzaj kółek (felga ze szprychami lub z tworzywa sztucznego), kolor stelaża, a dołączone do tego są gratisy w postaci foliowych pokrowców przeciwdeszczowych zarówno na gondolę, jak i na spacerówkę, moskitiera również do obu.

My wzięliśmy zestaw z fotelikiem samochodowym Maxi Cosi Cabrio Fix (w zestawie jest dołączona przejściówka fotelika do wózka) i bardzo wygodną bazą samochodową Family Fix. Dokupiliśmy po dwie dętki do przednich i tylnych kółek i za całość zapłaciliśmy niecałe 2800 zł. Spory wydatek, wiadomo, ale spojrzy się na to nieco inaczej wiedząc, że kupuje się bezpieczny fotelik samochodowy i wygodny wózek dla Waszego dziecka na kilka, kilkanaście miesięcy. A jak korzystać z bazy samochodowej Family Fix? Po prostu montuje się ją na tylne siedzenie specjalnymi hakami schowanymi w siedzeniu samochodu (trzeba sprawdzić przed zakupem tej bazy czy Wasz samochód takowe haki posiada, bo nie wszystkie starsze auta je mają), zabezpiecza się ‚nogą’, która opiera się o podłogę i to wszystko. Fotelik trzeba się nauczyć wpinać, bo dla początkujących nie jest to takie jednoznaczne, w które miejsce dokładnie się go nasadza. Ale za to kiedy wepnie się fotelik poprawnie, słychać sygnał dźwiękowy + zielone światełko na bazie, informujące, że fotelik jest zamocowany i bezpieczny. Dziecko siedzi oczywiście tyłem do kierunku jazdy i nigdy nie montujemy fotelika na przednim siedzeniu, a już absolutny zakaz tego jest, gdy samochód posiada poduszki powietrzne, mogą one bowiem zranić, lub nawet zabić dziecko. Brzmi strasznie, ale tylko ku przestrodze. Zawsze stosujcie się do zaleceń producenta!

Zestaw wózek + fotelik + baza kupiliśmy w polskim sklepie internetowym MarkowyMix, a nasz konkretny zestaw to ten. Poprzez kontakt mailowy ustaliliśmy szczegóły zamówienia, czyli jaki fotelik, jaką bazę, czy jaki kolor wózka chcemy. Bo kolor, który podobał się nam widoczny był tylko na stronie producenta Jedo. Sklep MarkowyMix idzie na rękę i odnośnie wszystkich elementów zamówienia można się dogadać.

tzw. ‚plac zabaw’ numer 1

ND3_6325  tzw. ‚plac zabaw’ numer 2

ND3_6331 ND3_6336 ND3_6339 ND3_6342nasz wózek

ND3_6346 ND3_6347 ND3_6351no i nie mogłam się powstrzymać żeby nie sfotografować kolorów jesieni, uwielbiam zdjęcia w popołudniowym słońcu…

ND3_6355 ND3_6356 ND3_6358

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>