Pierwsze szczepienia niemowląt, za czy przeciw ?

sty 16, 2014 by

Pierwsze szczepienia niemowląt, za czy przeciw ?

Zaplanowałam sobie, że dodam wpis o tym, na co szczepi się dzieci w Anglii (bezpłatnie, co jest refundowane w sensie), jakiś czas temu. Ale wczoraj dopiero olśniło mnie i miło zaskoczyło, że obce Mamy mieszkające w jUKej mogą znaleźć mojego bloga i móc na nim skorzystać. Bo jednak jest mała, ale jednak różnica pomiędzy posiadaniem dziecka i wychowywaniem go w Polsce, a w Anglii. Właściwie ciężko mi jest dyskutować o warunkach i rzeczywistości polskiej, bo od kilku lat mieszkam z dala od „domu”, teraz mój dom jest tutaj…

Dlatego postanowiłam, że będę częściej dzielić się moimi spostrzeżeniami, uwagami, radami związanymi z macierzyństwem tu, gdzie mieszkam. Realia dotyczą szczególnie takich produktów jak Pampersy, MM (mleko modyfikowane) czy produkty pielęgnacyjne, oraz opieki zdrowotnej w postaci położnych, opieki poporodowej itp.

A fakt, że kilka moich koleżanek bliższych lub dalszych mieszkających tu, gdzie my, jest aktualnie w ciąży, nie dość, że bardzo cieszy (może w końcu któraś z Was urodzi Synka?! Bo inaczej Groszek oszaleje ze szczęścia mając same koleżanki, albo go wykończą. ;) ), to jeszcze motywuje do działania, bo można znać całą teorię związaną z opieką nad dzieckiem, ale życie zweryfikuje każdą książkę, czy tryliardy informacji w Internecie. A Mamy, które już przez to przeszły, niosą cenną wiedzę – a jeśli mi nie wierzycie, same się przekonacie prędzej czy później. ;)

Ale powracając do kwestii szczepionek…jak już wspomniałam, wczoraj odezwała się jedna młoda Mama z zapytaniem jak wyglądają szczepienia dzieci w Anglii. Otóż już tłumaczę. :)
Że tak powiem: ale jaja! Zobaczcie, co odkryłam w Groszkowej książeczce:

P1020778

Jestem fanką naklejek, fajna sprawa. :)
Chcąc być dokładną zajrzałam do książeczki w celu sprawdzenia dat.

Pierwsze szczepienie miało miejsce 05/11/2013, czyli 2 miesiące i 10 dni po narodzinach Groszka, obejmowało ono:
Diphtheria/Tetanus/Whooping Cough/Hib/Inactivated Polio (tłumaczenie: dyfteryt/tężec/koklusz/hib: pałeczka hemofilna typu b/polio) oraz
Pneumococcal Conjugate Vaccine (tłumaczenie: szczepionka przeciw pneumokokom Konjugat/sprzężonym) i
Rotavirus (nie wiem dlaczego nie umieszczone na zgodzie na przeprowadzenie szczepionek, bo w rzeczywistości Groszek je dostał)

W tym szczepieniu, jak i kolejnym wszystko powinno odbyć się w obecności dwóch pielęgniarek. Najpierw wręczają Rodzicowi coś w rodzaju szklanej strzykawki, która zawiera żywe wirusy i trzeba je bardzo ostrożnie (starając się nie dotknąć płynu) wpuścić dziecku do ust. Nie mogą mieć intensywnego smaku, bo na Groszku nie zrobiło to żadnego wrażenia. W tym czasie pielęgniarki przygotowują szczepionki, gdy są gotowe, trzeba odkryć oba uda dzidzi i odliczając do trzech pielęgniarki jednocześnie dają zastrzyk w oba uda. W naszym przypadku niestety szok dla Groszka był jeden po drugim, bo pielęgniarka była tylko jedna i najpierw rozpłakał się po pierwszm ukłuciu, a dopełnił ryku po drugim. Na szczęście po kilku minutach już wszystko było ok. :)
Podobnie po samym szczepieniu, dzień jak każdy inny, bez boleści, smutków, marudzenia czy gorączki.

Drugie szczepienie odbyło się 03/12/2013, czyli Groszek miał 3 miesiące i 8 dni:
Diphtheria/Tetanus/Whooping Cough/Hib/Inactivated Polio oraz
Meningitis C (tłumaczenie: zapalenie opon mózgowych typu C) i
Rotavirus

Tym razem były dwie pielęgniarki i dowiedzieliśmy się, jak tym razem powinno to wyglądać. Po tych szczepieniach również zero reakcji ze strony organizmu, która uprzykszyłaby dzień Groszkowi, czy nam.

Trzecie, ostatnie na ten moment szczepienie miało miejsce 07/01/2014 w wieku 4 miesięcy i 12 dni Groszka i obejmowało:
Diphtheria/Tetanus/Whooping Cough/Hib/Inactivated Polio oraz
Pneumococcal Conjugate Vaccine

Tym razem szczepionki doustnej nie było i również po króciutkim płaczu, dzień był jak każdy inny. Jedyną różnicą, którą odkryłam były czerwone ślady wokół miejsca ukłucia. Dodatkowo miejsca te były opuchnięte, twarde pod skórą. Po kilku dniach wszystko zeszło na szczęście.

Co do decyzji, czy szczepić dziecko, czy nie, nie zastanawiałam się nad tym. Uznałam, że tysiące, miliony Rodziców, jak i służba zdrowia, chyba nie mogą się tylko mylić? Ale jak chociażby napisane jest w TYM artykule, szczepienie czy nieszczepienie nie daje gwarancji, że dziecko nie zachoruje na daną chorobę, a powikłania po szczepionkach są znacznie groźniejsze w tym wypadku. Jeśli jednak szczepienia zmniejszają ryzyko wystąpienia, czy łagodzą objawy danej choroby, woleliśmy podjąć tę decyzję i poddać Groszka szczepieniom. W końcu my też bylismy szczepieni i nie działo się nam po nich nic złego.
Upewnijcie się, czy jesteście zdecydowani poddać swoje dziecko szczepieniom, pamiętajcie, że nie ma takiego obowiązku, a panuje po prostu ogólne przeświadczenie, że szczepić TRZEBA.
Co uważacie na ten temat? Jestem ciekawa Waszej opinii na temat szczepień niemowląt. :)

Zanim zakończę, obiecałam wspomnieć jak idzie nam rozszerzanie diety u Groszka…otóż po pierwszych jego reakcjach, jak i po tym ile i jak często jada Groszek, zaczęłam się zastanawiać, czy to nie było jeszcze dla niego za wcześnie. Na szczęście rozszerzanie diety zaczęliśmy od kaszki jaglanej, a obecnie kleiku ryżowego, także smak dania samego w sobie nie odstaje aż tak bardzo od smaku mleka, które pije, tym bardziej, że to do MM dodaje się kaszkę/kleik. Po dwóch dniach zniesmaczonej miny i krzywienia się, zdecydowałam się spróbować podać mu kleik ryżowy zamiast kaszki jaglanej i w końcu dzisiaj, w 3 dniu jego podawania zauważyłam, że Groszek w końcu otwiera usta, gdy łyżeczka jest już przy buzi. Cóż za miły widok, wielki krok w jego życiu taki dodatek do diety. Jeszcze z 2 dni pojemy kleik, a potem zabieram się za słodkiego ziemniaka/marchewkę, wtedy dopiero będę ciekawa reakcji! A na jaki kleik się zdecydowaliśmy? Otóż firmy Aptamil, tak jak mleko, które wybraliśmy.

91009011_H

Dodatkowo zakupiłam kleik ryżowy w połączeniu z kukurydzą, jeszcze nie wypróbowany, boję się przegiąć i chcę powoli przyzwyczajać Groszka do nowych smaków i faktur. I tak zdaje się być nadto osaczony nowy bodźcami. ;)

154476

Swoją drogą, dzisiaj mieliśmy straszny początek dnia, wprawdzie po pierwszym karmieniu koło 07:30 Groszek poszedł spać, ale po godzinnej drzemce nie poszedł spać aż do około 14:00…a co działo się przed ową 14:00? Jeden wielki ryk…nie pamiętam dnia, kiedy Groszek tak intensywnie i wytrwale testował moją cierpliwość…było ciężko, przyznaję, wciąż jeszcze uczę się jak to znosić i nie wyobrażam sobie, że byłby płaczliwym dzieckiem, dla którego takie marudzenie byłoby codziennością…z góry współczuję wszystkim Mamom, które musiały tego doświadczyć…:)

Ulubione zajęcie Grosia ostatnimi czasy, gadanie z łapami w buzi, albo z zabawkami w buzi.

3 Comments

  1. Aga

    Ja tak naprawde nei widze wielkiej roznicy w szczepieniach w Polsce a tutaj, poza tym ze w Polsce daja juz skojarzone 6 w 1, czy 5 w 1 wiec nie ma dwoch kluc tylko raz a dobrze. No I w Polsce sie placi ale z drugiej strony tutaj nie ma becikowego wiec finansowo to tez podobnie wychodzi. Takie ja przynajmniej odnosze wrazenie,
    Co do za czy przeciw – przerazaly mnie doniesienia na temat autyzmu jako rzekomego powikania poszczepiennego ale nigdzie ale to nigdzie nie opublikowano zadnego na to dowodu. Czytalam tylko artykuly dementujace. Maje zaszczepilam.

    Co do diety – Mai nie smakowal pure baby rice ani pure baby porridge, zreszta probowalam i sie nie dziwie (probuje wszystkiego co Maja je, wlacznie z moim mlekiem, tak z ciekawosci :)) Posmakowaly jej za to owocowe (duzo lepsze, tez od 4 miesiaca) W koncu jak cos smakuej tak samo jak mleko, to po co ma sie wysilkac z lyzeczka, skoro z butelki splywa latwo i przyjemnie?
    Jak uwazasz ze Groszek nie jest gotowy to nie ma przymusu, mozesz zrobic przerwe i probowac ponownie, to ma byc frajda dla Was :)

    Milej zabawy zatem !

    • Mama Groszka

      Masz rację, gdyby to becikowe było…to pewnie wtedy i tak byśmy nie płacili za szczepionki. ;) Co do autyzmu, to ten artykuł sugeruje związek gromadzenia się rtęci zawartej w szczepionkach w mózgu, ale kto to wie…
      Grochu przełamał się co do baby rice :D od wczoraj już buzię otwiera, aż zastanawiam się czy nie spróbować znowu z kaszką jaglaną. :) Ja próbowałam ich też i są ok. :)

  2. Marta

    Maly slodziak na tym filmiku:)) A co do szczepien to sama widzialas co sie z Mia dzialo po pierwszym, a wiec jak tylko wracam do domu po szczepionce daje jej calpol i jest dobrze:)) buziaki

Odpowiedz na „AgaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>