Pani Jesień

gru 6, 2013 by

Pani Jesień

Zaliczyliśmy dzisiaj wizytę u lekarza. Od ponad tygodnia Groszek pokasłuje rano, w zasadzie jego kaszelek mnie budzi… Może nawet nie taki typowy kaszelek, tylko brzmi to czasem jakby wynalazł sobie nowy sposób na pobudkę. Pani doktor osłuchała go dzisiaj z przodu, z tyłu, zajrzała do gardełka i podotykała brzuszek i na szczęście nic nie znalazła. Najbardziej obawiałam się jakichś dziwnych odgłosów z płuc. Ale nie, czysto. Powiedziała, że może coś zalega mu przez noc w przełyku i to wyksztusza. Może to wina MM? Będzie jakoś dwa tygodnie jak zaczęłam je chyba stosować. Najważniejsze jednak, że Groszek zdrowy.

Przyznam, że myśl, że w końcu albo będzie miał gorączkę, albo ostry katarek, albo chociażby głupią sraczkę trochę mnie przeraża. Wiem, że oczywiście poradzimy sobie ze wszystkim, ale jestem osobą, która strasznie przeżywa takie sytuacje. I mimo, że on na przykład będzie spał, ja będę się martwić i przejmować na zapas, dniem następnym: czy będzie lepiej? czy będzie gorzej? czy będę wiedziała co robić? kiedy to minie?

Tak samo jak bardzo przeżywałam jego pierwsze szczepienie. Zakupiłam paracetamol w syropku na wszelki wypadek, ciągle nie przestawałam o tym myśleć i się martwić. A Groszek zapłakał niezadowolony z bólu w momencie ukłucia, ale nic poza tym. Po szczepieniu dzień był jak każdy inny. Całe szczęście! A 3-go grudnia mieliśmy drugie szczepienie i sytuacja była podobna. Najbardziej przeżywała Mama. Ale przecież po to jesteśmy. By się martwić, by przewidzieć, by zaplanować, by zapobiec, by zaopiekować się i pocieszyć.

Czym zajmuję głowę obecnie? Po części ząbkowaniem i po części obawami, że w końcu prędzej czy później najzwyczajniej w świecie się przeziębi i będzie musiał przez to przejść, a ja Mama, nie będę umiała mu pomóc, nie wytłumaczę, że tak czasem jest, że jest się chorym. Podam lek, przytulę, pocieszę, w końcu ululam, ale co się nacierpi to jego. Wiadomo…

Dzisiaj rano po kolejnym kaszelku po prostu musiałam dmuchać na zimne i umówić nas do lekarza, myśl, że mogę czegoś niedopatrzeć nie dałaby mi spokoju. Musiałam wiedzieć, że płuca i oskrzela ma czyste.

W związku ze zmieniającą się pogodą nabyliśmy mu ostatnio aż 3 czapki. Planuję uwiecznić Groszka w każdej z nich już niedługo…a tymczasem sesja pod czujnym okiem Pani Jesieni:

ND3_5802 ND3_5820 ND3_5822 ND3_5827 ND3_5846 ND3_5858 ND3_5871 ND3_5884

1 Comment

  1. ależ on ma piękne oczy <3

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>