Ostatnie, najważniejsze 11 miesięcy

lip 29, 2014 by

Ostatnie, najważniejsze 11 miesięcy

Jest taki jeden powód, który przez ostatnie dni wieczorami zabiera mnie od wpisywania się. Nie mogę chwilowo o nim mówić, dlatego tylko wspominam, byście nie miały mi za złe i wybaczyły milczenie. Okeeeej? ;)

26-go lipca Groszek miał swoją ostatnią przed Roczkiem miesięcznicę – exciting!
Tak się składa, że już od dłuższego czasu dni znacząco się wydłużyły. Wszystko przez to, że po przebudzeniu około 6 /7 /8 Groszek definytywnie i kategorycznie odmawia poleżenia z Mamą po porannym mleczku i daniu jej przygotować się na długi, intensywny dzień pełen przygód. Oczywiście ja nie daję za wygraną i najpierw chwilę w łóżku go przetrzymam, potem wrzucając książki i otaczając zabawkami próbuję oszukać wkładając go do łóżeczka. Ostatecznie jednak tak czy inaczej dzień zaczyna się po około godzinie po pobudce. Kto by go winił?
Co gorsza przez panujące upały – tak sobie tłumaczę – mam probem z karmieniem Groszka mlekiem, nie zjada go i tak dużo, bo już teraz TYLKO rano i wieczorem, to jeszcze z przygotowanych 150 ml rano wypija czasami 60 ml albo 90 ml. Ciężko mi powiedzieć do końca co jest tego przyczyną. Nie jest głodny po nocy? Mleko jest za ciepłe? Za zimne? Znudziło mu się? Zbrzydło? Jakiś pomysł? Wieczorem jest podobnie, na szczęście trochę lepiej, ale więcej niż 150 ml i tak nie wypija. W tym wieku, butelki przewidziane są na pokarm w ilości około 210 / 240 ml, nawet jakiś czas temu tak było, zjadał już 210 ml, a potem nagle bum i wszystko się popsuło. Zastanawiam się czy powinnam próbować przywrócić rutynę popołudniowego picia mleka, w żłobku i tak łatwiej będzie bez niego, poza tym dzieci nie dostają tam tak często jedzenia. Myślę, że to wyjdzie w praniu.

11 miesiąc swojego życia Groszek zamknął z 6 ząbkami, umiejętnością samodzielnego stania – wow! Wiecie to takie dziwne zobaczyć własne dziecko, które jest tak bliskie swojego pierwszego najważniejszego kroczka w życiu. Do tej pory przywykłam do raczkowania, do stania z podparciem, ale gdy on tak po prostu stoi, po środku pomieszczenia, nie trzymając się niczego, widok jest po części dziwny i zachwycający. Chodzi o to samo, gdy ktoś z blondu staje się brunetką, pojawia się bez okularów, choć zawsze je nosi, albo ubierze się w zupełnie innym stylu, wiecie, taki szok na pierwszy rzut oka… ;) To właśnie, gdy widzę stojącego Groszka to przez moment wydaje mi się to takie nierealne, a kilka dni temu jeszcze zrobił kroczek w swoim łóżeczku, to dopiero było!
Część dzieci w jego wieku uwielbia chodzić poprzez bycie prowadzonym za rękę. Ale nie Groszek. Owszem, gdy mówię ‚wstań’ to wstanie i nawet puszcza się, by pokazać jaki to jest za****sty. ;) Ale póki co chodzenie go nie interesuje, a ja nie mam zamiaru ciągać go za rączki, by iść próbował, bo nic dobrego z tego nie wynika, jest wręcz niezdrowe. Wystarczy tak zrobić dziecku – spróbować je poprowadzić, nawet jeśli nie ma na to ochoty – i popatrzeć na jego stopy, powywijane, palce podwinięte. Zdecydowanie nie na tym zależy w Groszkowej nauce chodzenia.

Po obejrzeniu filmiku mówiącym o obecnym etapie rozwoju rówienika Groszka, wiem, że rozwija się całkowicie prawidłowo, idealnie przybiera na wadze i wzroście. Są jednak rzeczy o których mówić nie trzeba.  Już dawno przestałam zwracać uwagę na różnice w rozwoju pomiędzy tym, co u Groszka, znajomych, w książkach, czy filmikach w Internecie. Wiem doskonale, że gdyby coś faktycznie było nie tak, wiedziałabym, czułabym to na pewno i wtedy poszukiwała odpowiedzi.  Ale Groszek jest radosny, zdrowy, rozwija się, uczy stawać (niedługo chodzić), ładnie je, rośnie, śpi, a ja jestem szczęśliwa.

W tym momencie waży 10,5 kg, co do miary niebardzo się orientuję, obstawiałabym 77/78 cm. Wszystko w jak najlepszej normie. Pieluszkowo nadal pozostajemy przy 4+, fotelik ciągle używamy ten mniejszy, jeżdżący tyłem. Zdarzyło mi się odłożyć kilka ciuszków, które mimo moich usilnych prób są już jednak bezsprzecznie za małe, a zwłaszcza body w kroku to niefajny problem, gdy ma się synka, a nie córkę. Przykrótkawe spodenki, albo koszulki, to się nam zdarza i tak naprawdę nie zauważyłabym jak rośnie Groszek, gdyby nie stające się za krótkie ubranka.
Oczywiście temat ‚ale on już duży!’ podczas spotkań ze znajomymi wciąż pozostaje otwarty, często bowiem słyszymy jak to już Bąbliś wyrósł / zmężniał /nabrał ciała /wyskoczył / ma długie nogi / widać, że będzie wysoki itp. I mi osobiście bardzo miło takie słowa przyjmować, bo tym bardziej napawa mnie dumą na jakiego przystojnego chłopaka, a potem mężczyznę wyrasta Groszek. W to akurat wcale nie wątpię, ani ani. ;)

Sesja sprzed kilku dni, no popatrzcie same!

ND3_0386

ND3_0411

ND3_0414

Jedyne zdjęcie w pełnej stylizacji, ale mina mówi sama za siebie :D

ND3_0417

ND3_0421

ND3_0499

Matki nie znają litości :D

ND3_0518

ND3_0660

ND3_0679

9 Comments

  1. Czyżby powód podobny do naszego ;) Też mam wieczory z głowy :D A na Groszka uważaj, ani się obejrzysz i będzie latał, jak nasz mały szaleniec :D

    • Mama Groszka

      Póki co uwielbia stać, ale zupełnie nie interesuje go chodzenie, zastanawiam się czy już szukać bucików, czy nie? Jak pójdzie do żłobka, to już pewnie będzie chodził… :)

      • My kupiliśmy buty, jak już bardzo dobrze chodziła. Najpierw musiała sama chodzić po trawce na boso. :P a dopiero potem przyszedł czas na buty. Niech się noga lepiej nauczy dobrze chodzić zanim sie ją w but wsadzi :) Moje zdanie takie jest :)

        • Mama Groszka

          To tak pewnie zrobimy…pewnie masz rację z tym przyzwyczajeniem i stóp i całego ciała do poprawnego chodzenia.

  2. SM

    U nas z mlekiem to samo…
    ‚Bunt’ rozpoczął się od odrzucenia mleka na II śniadanie, w zamian zaczęłam podawać jej kaszkę lub jogurcik. Teraz butla 2x dziennie – rano i wieczorem, a i tak nie pamiętam kiedy zdarzyło się jej wypić 210ml, tak jak u Was po całej przespanej nocy wypija ok 90ml jak nie mniej. Nie wiem o co tu może chodzić, ale skoro jej jest z tym dobrze ;-)

    • Mama Groszka

      No dokładnie! Choć trochę się poprawiło, albo nauczyłam się z tym walczyć. Jeśli odpowiednio blisko przytrzymam butlę przy buzi, to mimo, że chcę ją odrzucić, a mu nie wypadnie, to dalej z niej pije. A czasem wieczorem wypije pół, a ja po jakichś 10 minutach trochę na siłę, ale podam mu ją znowu, to mimo buntu przez 2 sekundy zaczyna pić i dopija prawie do końca. Nie wiem co to jest… :/

      • SM

        Parę razy też ‚zmuszałam’, nie chciała, dawałam jeszcze raz, jak nie od razu to za jakieś 10 min, ale wypijała z 10ml więcej więc dałam jej spokój :-) Przyczyny nie znam, ale widać Amelka nie jest odosobnionym przypadkiem :-)

  3. Ines

    Nie przejmuj sie tym mlekiem :) Moja rudzinka wypija od 90 do 210ml i nie trafisz kiedy ile chce. Czasami musze jej dorabiać mleczko, a czasami prawie cala butle wylewam. Co prawda ma dwa latka i mleko dostaje tylko przed pójściem spac. Ale takie same problemy mam mniej wiecej od roku. Zauwazylam, ze im bardziej sie wyszaleje w ciagu dnia tym wiecej wypija. Ale Grosiu zdrowo rosnie, ładnie przybiera na wadze, wiec nie ma powodów do zmartwień :) Btw – ukradnę Ci tą koszulkę!

    • Mama Groszka

      To bodziak od znajomych, który Groszek dostał po narodzinach, ale przyjechał aż ze Stanów, rozumiem, że z myślą o drugiej dzidzi ukradniesz? :D Hmm, skoro Twoja córcia też tak ma, to ciekawa jestem skąd się to bierze. Pewnie faktycznie z przebiegu dnia i od tego o której porze dostał popołudniu ‚obiadek’.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>