Najlepsza fura na pierwsze urodziny

sie 19, 2014 by

Najlepsza fura na pierwsze urodziny

Urodziny Groszka, czyli tak zwany Roczek Groszka, za pasem. W zasadzie jeszcze wszystko w proszku, no poniekąd. Dekoracje się robią i kupują. Jadłospis przygotowany. Stres obecny, wszystko na swoim miejscu. Chwilowa niedyspozycja Groszka, mam nadzieję, minie. W końcu sobotnia impreza już na kilka dni!

Każdy Rodzic chce swojemu pierwszemu dziecku na pierwsze urodziny wyczarować coś magicznego. Niektórzy planują magiczny dzień, pełen przygód. Inni robią niesamowitą imprezę z klownami, balonami, 3 tortami i dmuchanymi zamkami. A jeszcze inni kupują prezent ‚na wypasie’ i choć dziecko ma dopiero rok i nic nie zapamięta z tego dnia, to jednak liczy się gest, chęci, intencje. Bo przecież po latach obejrzy się zdjęcia, opowie się dziecku jak to Rodzice się postarali, by było super! Miło jest mieć co wspominać, prawda? Oczywiście Rodzice, którzy zapewnią dziecku po prostu ‚super’ dzień spędzony razem też zasługują na pochwałę, szczerze, to prezenty nie zastąpią dziecku Rodzica, bo z domu, wraz z mądrością życiową, dziecko nie wyniesie prezentu z pierwszych urodzin, a wspomnienia chwil spędzonych razem. Tego, co Rodzice nauczyli, pokazali, to wszystko dziecko jako dorosły człowiek przekaże mniej lub bardziej świadomie swojemu dziecku. Pamiętajcie o tym!

My staramy się Groszkowi zapewnić wszystko powyżej… ;) Owszem najważniejszy jest dla mnie czas, który spędzamy razem, jednak prezent? To jest to! Zwłaszcza prezent, który dziecko będzie jeszcze miało czas na używanie. Taki, który kupujemy na rok, dwa, trzy. Ciężko rocznemu dziecku kupić prezent, z którego zaraz nie wyrośnie, czy nie znudzi mu się. My zdecydowaliśmy się ostatecznie na trójkołowy rower, jednak po drodze przebrnęliśmy przez kilka innych pomysłów, którymi chciałabym się z Wami podzielić. A nóż stoicie przed podobnym dylematem i szukacie inspiracji. ;) Żeby nie było nudno, zebrałam różne opcje cenowe, sprzętowe, a nawet kolorystyczne. ;)

Bardzo chcieliśmy kupić Groszkowi samochód ‚na wypasie’, nie rower, a samochód. Nawet kilka dni temu widzieliśmy jedną panią, która pchała dziecko w samochodzie. O dokładnie takim:

415NpWgyalLŚwietne dziewczyńskie autko o nazwie Mini Cooper S, za ‚jedyne’ 150 funtów (czyli w przeliczeniu 750 zł)…ale rekomedowany wiek to 2 lata +. Internety zdradzają, że jest opcja kolorystyczna czerwona. Jeszcze droższa…
No i właśnie, wchodząc w temat aut jako takich, okazuje się, że te naprawdę fajne przewidziane są dla conajmniej dwulatków. No i te naprawdę fajne są na akumulator, czyli nie, że Mama pcha i Groszek ma radochę, ale Groszek już jest na tyle duży, że sam decyduje i skręca kiedy on chce. Temat zostaje otwarty na ‚2 latka Groszka’. ;) Ale tylko spójrzcie jakie cuda robią!

bmwłBMW X6, ‚zaledwie’ 169.95 funtów. Ale robi fura wrażenie!

Albo te Rolls Royce’y, z ceny 169.99 funtów przecenione na niecałe 90 (mnóżcie każdą funcią kwotę razy 5 i wyjdą złotówki).rollsroyvceł

Wygląda jak prawdziwy samochód z ulicy, nie uważacie?
Serio idzie się zakochać i wybór staje się naprawdę ciężki. Przygotowałam się jednak też pod kątem odwiedzających nas Mam córeczek, pozostając w temacie Mini Coopera, popatrzcie na to cudeńko:

91dlebXzUlL._SL1500_
Cena to 118.99 funtów, czyli niecałe 600 złotych. Ale wiecie co? W naszym przypadku sprawdził się jeden sposób. Na urodziny dziecka zaprasza się rodzinę, znajomych. Zamiast kupować dziecku kolejną grającą zabawkę, czy klocki, może warto zaproponować zrzutę i pomóc Rodzicom w kupieniu ich dziecku coś naprawdę super? Wy, jako Rodzice, też nie wstydźcie się tego zaproponować. Każdy gość będzie podwójnie szczęśliwy móc wspomóc zrzutkę na ‚wymarzony prezent’. No umówmy się, że na pierwsze urodziny jest to wymarzony prezent, ale Rodziców. ;)

No i właśnie, zaczęliśmy szukać czegoś bardziej odpowiedniego wiekowo dla Groszka, z jedynych dostępnych tak zwanych ‚push-on’ów w postaci samochodu znaleźliśmy jedynie to:

$_57
I owszem są kolorowe i dziecięce, ale to nie to, czego szukaliśmy. Cenowo przystępne, bo za już około 40 funtów można je znaleźć na eBayu. Ale kiedy weszliśmy w temat faktycznie roczkowych prezentów pchająco-jeżdżacych, moją uwagę przykuły one:

roweryłRowerki trójkołowe, które rosną razem z dzieckiem! Popatrzcie tylko na ten wybór kolorów. Oniemiałam i na początku myślałam, że nie dam rady wybrać jednego, skoro tak wiele jest w ‚moich’ kolorach (oczywiście mówimy o ulubionym kolorze Groszka ;) ).  Jak one działają? Jak widać na powyższych zdjęciach pierwszą wersją – od około 10 miesiąca życia dziecka – jest ta z ramami wokół siedzenia i elementem sterującym, którego trzyma Rodzic. Potem, w zależności od umiejętności dziecka, ściągamy albo ramy, albo ‚sterowiec’. ;) Rowerek jest wykonany z plastiku, jednak widać i czuć, że jest solidny i co najważniejszy, wdzięczny dla oka. Tylny bagażnik, hamulec, podnóżki, torba na drobne rzeczy dla Rodzica, czy nawet pojemnik na bidon/kubek, producent pomyślał o wszystkim. Jak cenowo? Otóż różnie, od około 50 do 100 funtów.

Gdy tak szperałam na stronie wśród tych rowerków, zobaczyłam ten:

714SPWNGGGL._SL1500_I długo się nie zastanawiając podjęłam decyzję wraz z Tatą Groszka, że to jest TO! Pierwszy taki prezent dla naszego dziecka i musimy go mieć. ;) Gdy kurier go dostarczył nie mogłam doczekać się na odsypiającego nockę Tatę Groszka i zabrałam się za składanie sama. Zajęło mi to pewnie z pół godziny, ale udało się i choć źle wmontowałam ‚sterowiec’ i Tata Groszka musiał poprawiać, to jednak cała reszta poszła naprawdę gładko. Większość elementów łączymy na ‚klik’ i tylko siedzenie czy kierownicę przykręcamy śrubą. Efekt końcowy dokładnie jak na zdjęciu, Groszek wniebowzięty i ostatnio zamiast wózka na spacery jeździmy nowym rowerkiem. Polecam!

Zanim jednak dotarłam do zebrowego rowerka, przez kilka miesięcy byłam przekonana, że skorzystam przy zakupie prezentu na Roczek Groszka ze strony Baghery. Wprawdzie produkty, które sprzedaje ta firma są dość…osobliwe, charakterystyczne i nie dla każdego, urzekają i to właśnie wygląd tych ‚samochodów’ sprawił, że koniecznie chciałam jeden z nich mieć. Do dyspozycji mamy wcześniej wspomniane ‚push-on’y dla dzieci od 1 roku życia, jak te:

bagherałSpodziewaliście się tego? Aut w stylu lat, hm, 20-tych? 40-tych? No nie tylko, czerwony Citroen jest jak najbardziej na czasie. Cenowo nie jest tak źle, jeśli wziąć pod uwagę wyjątkową okazję i możliwość złożenia się ze znajomymi. ;) Citroen 119 funtów, samochód różowy i karetka to 79 funtów, a samolot 85 funtów (pamiętacie, mnożymy razy 5). A jeśli mowa o dzieciach starszych w wieku od 3 lat, wybór jest również spory i zaskakująco urzekający:

bagherał2

 

To są tak zwane ‚pedal car’, czyli wewnątrz każdego z tych aut ukrywają się pedały, które go napędzają, siłą nóg oczywiście. ;) Cenowo już trochę gorzej, ale podobnie do elektrycznych bryk na wypasie. Pierwsze autko w cenie 149, drugie 169, a trzecie 189 funtów. Rodzino tłumnie przybywaj! ;)

A co jeszcze? Mnie osobiście bardzo spodobały się taczki, które firma produkuje, idealne na przewożenie zabawek i innych niezbędnych przedmiotów naszych dzeci. Są urocze:

taczki45i59

Cena 45 i 59 funtów. Ale są mega! Głowa pęka od tego wyboru, prawda? O ile nie jestem jakoś szurnięta na punkcie prezentów i kupowania, to jednak gdy patrzę na te zabawki, naprawdę chciałabym sprawić Groszkowi przynajmniej kilka z nich. Zwłaszcza ze sklepu Baghery. Jeśli i Was kręci podobny klimat, to poniżej linkuję sklepy, z których korzystałam. I co, mając taki wybór, co najpewniej byście wybrali swojemu dziecku? ;)

Korzystałam z: Ebay.co.uk , Baghera.co.uk , Amazon.co.uk

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>