Moje inspiracje modowe i nie tylko

sty 23, 2014 by

Moje inspiracje modowe i nie tylko

Od dawien dawna zbierałam się do zrobienia tego wpisu, a dzisiejsza paczka od Zary w końcu dopełniła dzieła. Czy jakiś czas temu w ogóle zamówiłabym coś od Zary? Nie sądzę. Czy jeszcze wcześniej stworzyłabym bloga, który poleci daleko w świat i czy myślałam, że narażę się na ocenę ludzi wcale mi nieznanych? Oj nie… a jednak… :)
W którymś wpisie pisałam, że mam innego bloga, takiego tylko dla Rodziny i przyjaciół, szczerze, to nie pomyślałabym wtedy, że odczuję potrzebę szerszego dzielenia się swoimi przemyśleniami. Ale gdy na tamtym blogu tak pisałam do Groszka, czułam, że jest więcej rzeczy, które niekoniecznie chłopiec/nastolatek będzie miał ochotę czytać, a raczej są to słowa skierowane do kobiet, które przeszły, bądź przejdą przez to, co ja.

Aż pewnego dnia poznałam Wronka…bloga wciągnęłam od najnowszego wpisu aż do najstarszego jednym tchem. Byłam pod wrażeniem praktycznie wszystkiego. Estetyki bloga, cudownych wręcz idealnie się prezentujących zdjęć i zarówno ciekawych i bardzo lekkostrawnych wpisów. I wtedy pozazdrościłam, przyznaję się otwarcie… :)
Lżej mi było skontaktować się z Mamą cudownego Wronka przez wspólną koleżankę. Zaczęłam wypytywać o najprostsze rzeczy, które tamtego dnia dla mnie były totalną abstrakcją…a jak i gdzie założyć bloga, co potrzeba, ile (pieniędzy) potrzeba, ale co to znaczy hosting itp itd. Nazwę miałam, to było najprostsze, ale kiedy już zdecydowałam, że blog powstanie, niejednokrotnie jeszcze kontaktowałam się z jakże życzliwą i pomocną Mamą Wronka, która bez zająknięcia tłumaczyła w czym rzecz. I tak jest do dziś…

Dopiero teraz dojrzewam, by coś zmieniać w swoim blogu, a to nagłówek, a to zdjęcie w tle, czy może cały motyw, na którym stoi blog? Przymierzam się i szukam tego odpowiedniego, dlatego nie zdziwcie się któregoś dnia, jak pomyślicie, że nie kliknęłyście w groszkowi.pl, a w coś innego. Do tej pory być może zbyt wiele graficznych elementów dzieliłam z Wronkiem, niekoniecznie świadomie i umyślnie, ale skoro blog był w tejże szacie graficznej, a ja byłam/jestem laikiem w jego zarządzaniu, bałam się cokolwiek zmieniać, by nie zepsuć.

Nigdy jednak nie starałam się ‚zgapiać’ pod względem wpisów. W mojej głowie dość jest myśli i pomysłów, więc ‚jakakolwiek zbieżność tematów jest zupełnie przypadkowa’. ;) Choć nie, podsumowania miesiąca to genialny pomysł, musiałam i u siebie zastosować! Poza tym Wronkowa Mama zainspirowała mnie swoimi zdjęciami, daleko mi jeszcze do podobieństwa, ale staram się trenować swoje umiejętności fotograficzne, by stworzyć swój odrębny, ale w pewien sposób doskonały styl fotografowania. Wystarczy mi to, że tyle ile wiem o technicznej stronie zdjęcia obecnie, nie wiedziałam nigdy dotąd. Wszystko dzięki Tacie Groszka… :* Jego też jest i aparat i obiektywy, którymi fotografuję/fotografujemy Groszka…mój bidny Nikon D40 leży gdzieś w szafie i czeka, aż ktoś go uratuje…

Na ten moment jestem całkiem zadowolona z wyglądu bloga i powstających na nim wpisów. Wiem, że pod wieloma względami mogłoby to wszystko wyglądać lepiej, ale staram się nie wymagać od siebie zbyt wiele po niespełna 2 miesiącach funkcjonowania bloga. Próbuję nie przejmować się ilością wejść i komentarzy, mam nadzieję, że na wszystko przyjdzie pora i choć są blogi, które mimo istnienia w Internecie miesiąc mają już 1000 polubień, ja – liczę na to – uderzę znienacka i z innej strony. Każdego dnia się uczę i widzę co dociera do odbiorców bardziej, a co mniej. Postaram się podążać tą ścieżką…

Wspomniałam chociażby przedwczoraj, czy wczoraj, że wiele innych blogów parentingowych na zmianę motywuje mnie i zniechęca do dalszej pracy. Bo po części coś chcę poprawić, a potem myślę sobie, że nie ma sensu, bo marnie przy nich wypadam. Ale przecież nie chodzi w tym wszystkim o te blogi, ale o mnie, o Groszka, o moich czytelników, których mam nadzieję nazbierałam sobie już kilku. I to mnie cieszy, że ludzie czytają, uśmiechają się, czasem przytakują, albo odczuwają ulgę, że nie tylko im coś się przytrafia. Bo chyba po to tu jesteśmy, Mamy w eterze, by budzić sympatię, zrozumienie, poczucie, że jest ktoś, kto przeżywa wzloty i upadki podobne do naszych.

Jest jeszcze kilka innych blogów, do których zaglądam, jednak to Wronek wywarł na mnie pierwsze największe wrażenie i zmotywował do powstania groszkowi.pl . Także wielkie dzięki śliczny Wronku i kochana Mamo Wronka. :) Gdy uznam, że przyszła pora podzielić się nazwami tych innych blogów, z pewnością się nimi z Wami podzielę. Póki co dostrzegam pewien dystans pomiędzy nimi, a mną – moim blogiem. Bo jeden ma naprawdę cudowne zdjęcia, inny świetne i pomysłowe wpisy, kolejny prezentuje modę dziecięcą, o której ja chyba tylko mogę pomarzyć, no a Wronek? Wronek jest wspaniały pod każdym z tych względów. Może za kilka miesięcy nabiorę tempa i takiej wprawy, że będziemy z tymi wszystkimi blogami szli łeb w łeb…takie tam moje marzenie… ;)

Czy ja przypadkiem nie użyłam słowa Zara w jednym z pierwszych słów wpisu? Otóż użyłam! Bo po prostu nie wytrzymałam i musiałam zaopatrzyć Groszka w coś od Zary, taki Maminy kaprys, który pewnie przy okazji pierwszego założenia Syn mój ochrzci pawiem… :)
Okazało się, że Zara, jak i większość innych sklepów dalej prowadzi wyprzedaż, co więc miało mnie powstrzymać przed skosztowaniem ich wyrobów? Nic chyba… Wybór był jednocześnie trudny i łatwy. Wiedziałam, że dużo wydać nie chcę, nie chcę też kupić rzeczy, które mam, ani takie ‚na teraz’ by Groszek pojutrze z nich wyrósł. Wybór więc padł… Byłabym szczęśliwsza móc wziąć jakieś legginsy (kolejny must-have odziedziczony od Wronka), ale rozmiary dostępne były takie właśnie ‚na teraz’, czyli niestety odpadły. Ceny bardzo przystępne, bo w promocji, ale nie rażą po oczach i bez niej. Co najbardziej mnie drażni w podobnych sprzedażach on-line jest cena wysyłki…bo ja kupuję coś za 3 funty, a 5 muszę zapłacić za wysyłkę, to boli… Ale jak już wspomniałam, nic by mnie nie powstrzymało przed wydaniem ostatnich pieniędzy na Groszka, no, chyba, że wysyłka przewyższałaby sumę wartości pieniędzy wydanych na same produkty, tak jednak na szczęście się nie stało… :)

Czym więc Zara ucieszyła mnie dzisiaj…?

Tajemniczym kartonikiem…

P1020787

Tajemniczym papierem w kartoniku…

P1020788

Jest!

P1020789

Kurtka zimowa podszyta mięciuuutkim kiciusiem na 6-9 miesięcy, ale na upartego pasuje już teraz… :)

P1020791

Zakochałam się w kolorze…

P1020792

W detalach…P10207912

Bluzeczka wpadła w oko Tacie Groszka…

P1020794

Faktycznie urzeka, na osłodę!

P1020796

 

*Część z Was może zauważyła chwilowy zanik formy jakości zdjęć, wszystko spowodowane zdechłą baterią w Nikonie. Zdjęcia robione naszą ‚małpką’ Panasonic’iem kompaktem.

**Wszystkich zapraszam do Wronka, śliczniastego 8-miesięczniaczka! www.wronek.pl !
wronek

 

Related Posts

Share This

21 Comments

  1. pasiasta

    Hehe, i my przy okazji ‚posiadania’ Bąbla poszliśmy pierwszy raz do Zary ;) I żeby nie było – zakup zrobiony nie tylko dla Frania ale i Piotrkowi coś się dostało :)

  2. Mamo Groszkowa, wielki buziak ode mnie za wszystkie miłe słowa + wielki, śliniasty buziol od Wroniastego :*
    A Zara… Zara bywa zaraźliwa i uzależnia! Więc uważaj tam na swój portfel/konto w banku ;)

    • Mama Groszka

      Postaram się uważać, myślę, że spływające mi na konto marne macierzyńskie da mi dobrze do zrozumienia, że na Zarę nie ma szans zbyt często…:)

  3. Agnieszka

    Ale pamietajmy ze marka ta jest tez wielkim molochem, ktory pomimo obietnic nie zaprzestal haniebnego procederu produkowania welny z krolikow angor, to tak tylko wspomne mimochodem…

    • SM

      Zara! :-) Uwielbiam ;-) a teraz ubieram tam takze swoja coreczke. Ciuszki maja przepiekne, zarowno dla dziewczynek jak i chlopcow :-) Co prawda troszke kosztuja, ale na promocjach mozna poszalec ;-)
      Ps. Swoja mala, ktora ma prawie 2 miesiace tez na upartego moge ubrac w wieksze rozmiary, troche dziwna maja rozmiarowke ;-)

      • Mama Groszka

        No pewnie zacznie się regularnie odwiedzanie Zary…a trzeba było się nie rejestrować tam… ;) Sylwia pochwal się swoim cudem, jestem bardzo ciekawa! A jak szczepienie? :)

        • SM

          Z przyjemnoscia bym sie pochwalila moja slicznotka, tylko… nie wiem wiem za bardzo w jaki sposob ;-)
          A szczepienie dopiero w poniedzialek :-)

          • Mama Groszka

            polub groszkowi.pl na FB :)

          • SM

            Zrobione :-)

          • Mama Groszka

            Zaraz się pogubię z tymi nazwiskami ;) a Ty w Polsce mieszkasz czy w Anglii? okazuje się, że mój Robert Cię zna, a ja nie wiedziałam nic :)

          • SM

            No widzisz jaki swiat maly ;-) Wlasnie od niego wiem o istnieniu Twojego bloga :-)
            No i obecnie mieszkam w Angli :-P

          • Mama Groszka

            Sylwia, rodziłaś w Londynie? Jak oceniasz tamtejszą opiekę?

          • SM

            Tak, i z opieki jestem bardzo zadowolona, mimo ze w szpitalu spedzilam 4 dni :-) Jesli chodzi o mnie to zlego slowa nie powiem. A jak bylo u Ciebie?

          • Mama Groszka

            Hmm, ja w sumie też byłam w szpitalu od piątku, poród w poniedziałek, a wyszłam w środę :/ i poza ogólną opieką spoko, tak położną na poród miałam do dupy :[ a czemu u Ciebie tak długo to wszystko trwało? kurczę polubiłaś profil na FB, ale nadal zdjęć dzidzi nie widzę niestety, jak jej na imię? :)

          • SM

            Małej nie spieszyło się na swiat. We wtorek zgłosiłam się do szpitala na wywoływanie porodu,dopiero w czwartek rano trafiłam na porodówke, a ostatecznie skończyło się na cesarce. W sobotę wieczorem byłyśmy już w domu. A moja córka ma na imię Amelia :-)

          • Mama Groszka

            Oj, szkoda, że cesarka, ale grunt, że Amelia jest cała i zdrowa! :)

    • Mama Groszka

      O nie…skąd Ty to wiesz?

  4. Podoba mi się to co napisałaś o porównywaniu się do innych blogów… Że przecież to nasze dziecko i nasi czytelnicy są tu najważniejsi, a nie to jak wypadamy na tle innych :) Brawo!

    • Mama Groszka

      No, niby tak, chyba napisałam to, by sama w to wierzyć, bo ciężko się nie przejmować sukcesami na innych blogach ;)

Trackbacks/Pingbacks

  1. modnie, czy niemodnie, ale godnie | Groszkowi ... - […] trochę gotówki na w miarę regularne zakupy online, no bo skoro nie mam innego wyjścia… Zara zaliczona, przyszedł czas …

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>