Migdałowa rozkosz

gru 7, 2013 by

Migdałowa rozkosz

czyli Delicia Almond,

ciasto, które zrobiła moja koleżanka Portugalka i przyniosła nam kawałek do spróbowania (szkoda, że taki mały kawałek). Od razu zaskoczyła mnie mówiąc, że jest to ciasto bez mąki.

Trochę trwało zanim zdobyłam ten przepis – wiecie jak to jest, pogaduchy z koleżanką i po jej wyjściu okazuje się, że zupełnie zapomniałyśmy o przepisie. Ale ciasto wiedziałam, że muszę zrobić, bo przepis na jego zrobienie jest naprawdę prosty.

Potrzeba jedynie:

1. 250 g migdałów ze skórką

2. 200 g cukru

3. 6 jajek

4. 500 ml śmietany 30%

5. 5 łyżek cukru pudru

6. gorzka czekolada (do starcia na wierzch)

Sposób przyrządzenia:

1. cukier ubić z jajkami mikserem

2. pomału dodać zmielone na drobne kawałki migdały mieszając całość łyżką

3. przelać do blachy posmarowanej margaryną i posypaną mąką

4. piec w temperaturze 180° przez 30/35 minut (wydaje mi się, że miałam odrobinę za małą blachę, dlatego już przelane ciasto było wysokie, dużo nie urosło, ale wierzch i brzegi się nieco spiekły)

5. ubić śmietanę 30% z cukrem pudrem na sztywną pianę

6. ostygnięte ciasto przekroić w połowie na dwie warstwy

7. wierzch dolnej warstwy pokryć kremem, położyć górną warstwę i resztę kremu rozprowadzić na górze i na bokach ciasta

8. zetrzeć gorzką czekoladę na wierzchu

Voila!

ND3_6057 ND3_6059 ND3_6082

 

Jak widać na zdjęciu środek ciasta w piekarniku najpierw urósł, a potem opadł (w trakcie pieczenia zmniejszyłam temperaturę, bo bałam się, że się za bardzo spiecze, może dlatego się tak stało), dlatego musiałam ‚wyrównać’ dużą ilością kremu ;) Ale smak, pycha, naprawdę!

Od dawna chodziło za mną jakieś ciasto, ale trzeba przyznać, że ciężko jest się z tym zebrać, gdy większość dnia albo gada się do dziecka, albo nadrabia zaległości w sprzątaniu. Fakt, że Groszek ostatnio dużo czasu spędza sam ze sobą, na bujaczku, pod karuzelką, czy na bujaczku numer dwa. Jest małym dzielnym chłopcem, aż czasem mam wyrzuty, że powinnam go bardziej niuniać. A ciasto robiłam dopiero jak Groszek poszedł spać.

Mam dwie super książki pełne przepisów na ciasta, kilka z nich już upatrzonych, tylko czekają by ‚się’ zrobić. Ale robienie ciasta, to jedzenie ciasta, a z moją pociążową wagą, której jeszcze nie straciłam, nie powinnam właściwie wcale na słodycze patrzeć…

Ale jak wiadomo, idą Święta i chyba nikt z nas nie będzie się w tym czasie oszczędzał, jak to mówią: z dietą poczekam do poniedziałku/nowego roku’. Może faktycznie? Już dość długo odwlekam zejście do wagi sprzed ciąży, a w zasadzie do wagi sprzed 3 lat. Oj tak…’roztyłam’ się w Anglii i wcale nie jestem z tego dumna. Więc jeszcze tylko jakieś…naście kilogramów do stracenia. Zacznę od stycznia, zacznę?

 

Oryginalny przepis zaczerpnięty stąd.

Related Posts

Share This

4 Comments

  1. Aga

    O, fajny przepis. nieperfekcyjna pani domu musi wypróbowac

  2. Aga

    ooom nom nom nom!
    gdybym nie była chora to bym musiała na chwilkę do Ciebie wpaść :P
    Chyba spróbuję zrobić wydaje się, że dam radę….
    Po zdjęciu wnoszę, że najlepiej smakuje z Jackiem lub Aptamilem :)

  3. Mama Groszka

    Najlepiej do Twojej ulubionej kawy ;) a ciasto łatwe do zrobienia, jak ja zrobiłam, to Wy tym bardziej ;)

  4. Aga

    A w ogóle, to widzę na zdjęciu, że i do ciasta coś macie :D Myślę, że może ciasto byłoby wyższe i bardziej puszyste jakby ubic osobno białka z tych jaj, a żółtka utrzec z cukrem i później wszystko delikatnie połączyc. Spróbuję jutro, dam znac jak wyszło.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>