Mama zawsze wraca…

wrz 2, 2014 by

Czyli słowa, które powtarzam mojemu Synowi ostatnio codziennie, kilka razy.
Nie wiem do końca co powoduje Groszka rozpacz rano, gdy przekazuję go Pani ze żłobka, na pewno jest to kumulacja kilku rzeczy, jak rozstanie z Mamą, jak nieznane miejsce, nieznana Pani i tak dalej…Z dnia na dzień jest jednak lepiej i tego będę się trzymać, bo wiem, że jeśli moje nastawienie będzie odpowiednie, to i Groszkowi łatwiej przyjdzie przystosowanie się do nowej sytuacji. Lekko nie jest, ale mamy siebie.

Nie wiem ile Groszek jest w stanie zrozumieć z tego, co do niego mówię, dlatego mówię jak najwięcej, a nóż rozumie wszystko… :D I dlatego też ostatnio dużo mówię mu o tym, jakim to Constansem jest Mama w jego życiu. Cokolwiek martwi mojego Synka i sprawia, że płacze, wolę uświadomić go i zapewnić, że jeśli chodzi o mnie, to ja będę, zawsze. Zawsze będę wracać, mimo, że będę też wychodzić. Że będę jeszcze wtedy, kiedy dawno już sobie nie będzie tego życzył, aż w końcu sam zacznie mnie wypraszać i wyganiać. Chcę, by pamiętał, że może się czuć bezpiecznie, bo nie dam go skrzywdzić, że wyleczę każdą jego ranę i złagodzę każdy ból.

Nie jest łatwo, gdy trzeba całkowicie zmienić rutynę, rozkład dnia. Gdy trzeba wrócić do pracy, a swojego małego dzidziusia, który do tej pory zawsze był przyklejony do nogi albo noszony pół dnia na rękach, trzeba nagle odkleić i oddać obcym ludziom do całodniowej opieki. A innego wyjścia nie ma, bo pieniądze same się nie zarobią, a na macierzyńskim nie można siedzieć wiecznie. Nie dziwią mnie obawy i lęk, które Groszek doświadcza, bo kłamałabym twierdząc, że ze mną jest inaczej. Zrobiłabym wszystko, by móc ułatwić ten okres, etap przejściowy, adaptacyjny, zwał jak zwał. Ale jedynym ‚złotym środkiem’ jest przeczekanie, do momentu, aż Groszek zrozumie, że żłobek jest 5 razy w tygodniu, codziennie i w tym czasie widzenia z Mamą nie ma, co nie znaczy, że wtedy jest niefajnie. Gdyby tylko mógł nazwać rzeczy, które go najbardziej bolą, czy fakt zmiany rutyny, czy rozstanie ze mną, czy po prostu nie podoba mu się w żłobku.

Jak wspomniałam, chwilowo może chodzić o połączenie tych trzech rzeczy, ale czekam z utęsknieniem na moment, gdy moje dziecko będzie z uśmiechem witać się z Panią ze żłobka i chętnie będzie co rano do niego truptać. A póki tak nie jest i póki nie trupta, możecie być pewne, że jeszcze w tym temacie coś pojawi się na blogu. Żłobek Groszka to obecnie to, czym głównie żyję i wyjątkowo przeżywam – gdybyście nie zauważyły… ;)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>