Mała duża dzidzia…

maj 8, 2014 by

Mała duża dzidzia…

Idziemy jutro z Groszkiem spotkać jego rówieśników. W zeszłym tygodniu na ważeniu w końcu – choć dość przypadkiem – nabyłam program zajęć, spotkań dla niemowląt. Przymierzałam się do zabrania Groszka do dzieci w jego wieku od jakiegoś czasu już, jednak zawsze wahałam się i ostatecznie nie decydowałam by tam udać ze względu na ich matki Angielki, z którymi będąc na takim spotkaniu wypadałoby porozmawiać. I chodzi głównie o to, że będę musiała odezwać się do obcych ludzi, za czym nie przepadam, a że jeszcze po angielsku, to tym bardziej. Trzeba przyznać, że będąc na macierzyńskim ponownie zdziczałam, nie przebywając z Anglikami po tyle godzin dziennie, każdego dnia, ponownie z większym trudem przychodzi mi bycie otwartą i śmiałą, jaką się stałam zanim urodziłam.

Dlatego jutro zabieram ze sobą koleżankę, poniekąd w temacie, bo bidulka ma termin na ten miesiąc i już zaczyna się tym stresować… :D Spotkanie o nazwie ‚first friends’ trwa półtorej godziny i zastanawiam się na czym będzie polegać. Żałuję tylko, że Groszek nadal niepewnie siedzi i w każdej chwili jest obawa, że łupnie główką w podłogę. Dlatego nie za bardzo można spuszczać go z oczu – ale dzieci ogólnie nie powinno się spuszczać z oczu, bo zaraz to chytrze wykorzystają. ;) Jednakże bodajże od wczoraj jakimś sposobem Groszkowi udaje się samodzielnie usiąść, a skoro opanował metodę z ziemi do siadu, to sprytniej i odważniej powraca do pozycji leżącej. Potrafi już dość szybko zareagować, gdy zaczyna się przewracać i podeprzeć się w porę. Ale tak, jak teraz, Groszek jeszcze nie rządził. Coraz większą frajdę sprawia mi i jemu pewnie też, obserwowanie go jak się bawi i interesuje coraz to większą ilością sprzętów/przedmiotów w pokoju. Razem z Tatą Groszka rozważamy zakup kojca, dużego, drewnianego, by nadal umożliwić mu podróżowanie i bycie otoczonym zabawkami (które wreszcie nie rozbiegałyby się pod szafki i kanapę), a jednocześnie mielibyśmy pewność, że nie zrobiłby sobie krzywdy zrzucając na siebie książkę z regału, czy przewracając ceramiczną donicę. Stąd moje pytanie: czy Wy Mamy korzystacie/korzystałyście z kojca, by ujażmić swoje wszędobylskie i ciekawskie dziecię?

Co do jutrzejszego spotkania. Od jakiegoś czasu już Groszek jest więcej niż bardzo zainteresowany ludźmi, myślę, że dla niego są zjawiskiem ciekawym, pełnym ekpsresji i nieoczekiwanego. W lekkim szoku byłam przed kilkoma dniami, kiedy to będąc w Lidlu już przy kasie, Groszek siedzący w wózku zakupowym wręcz odchylał się, gdy mu niechcący zasłoniłam, by widzieć Panią, która to uśmiechała się do niego, a on odwdzięczał się jej tym samym. Skąd to dziecko jest takie odważne i towarzyskie? Bo z tego, co mi wiadomo, ani ja ani Tata Groszka nie byliśmy zbyt odważny za dziecka w kontaktach z ludźmi. A Groszek skutecznie kokietuje i uwodzi wszystkie starsze i młodsze Panie swoimi wielkimi oczami i pięknym uśmiechem. ;D

Dlatego też przyszła pora, by pointegrował się nieco z dziećmi w jego wieku. A ponieważ nieubłaganie zbliża się czas pójścia do żłobka, myślę, że to dobra pora przyzwyczajać Groszka do spotkań z rówieśnikami i pokazania mu jaką może to być frajdą. Wiem, że będzie zauroczony towarzystwem innych dzieci, nowym miejscem i kolorami. Mam tylko nadzieję, że nie poczęstuje na znak sympatii nowych kolegów i koleżanki siarczystym uderzeniem w policzek, lub inną okołotwarzową część ciała, jak to ma zwyczaj z rozpędu robić ze mną. Wydaje mi się również, że jest zbyt mały i nieporadny, by powoli wychodziły z niego cechy jego temperamentu, a i kształtującego się charakteru. Choć bardzo chciałabym zaobserwować jakim typem dziecka jest/będzie w kontaktach z równieśnikami. A może zbyt dużo wyobrażam sobie na temat jutrzejszego spotkania, wciąż nie wiem co na takich ‚zajęciach’ się robi. Tak czy inaczej wielką frajdę sprawi mi tradycyjne porównywanie umiejętności, wielkości i wyglądu Groszka z innymi dziećmi. Umiejętnościami przestałam już się przejmować, ilością ząbków też. Jestem najbardziej szczęśliwą Mamą widząc, że mój Grosiu rozwija się i rośnie prawidłowo, patrząc jak śmieje się i gaworzy, pokazując tym, jak dobrze czuje się sam ze sobą i w każdym innym w jego otoczeniu.

Świecie bój się! Groszek przybywa!

 

Related Posts

Share This

4 Comments

  1. My na szczęście dużo dzieci mamy wokół :) Na szczęście, bo Zosia uwielbia inne dzieci. Więc Wam życzę powodzenia :)

    • Mama Groszka

      a dzieci w sąsiedzctwie, czy w rodzinie, czy gdzie? i takie mówisz poniżej roku jak Zosia? fajowo, u nas urodzeniowe bum właśnie się trwa, no, ale wszystkie dzieciaczki albo dopiero co się rodzą, albo dopiero za kilka miesięcy, więc Groszek na zabawę z nimi będzie musiał chwilę poczekać.

  2. Ale masz fajnie, że macie w UK takie spotkania :) Chociaż u nas też się dużo dzieje, ale o czymś takim nie słyszałam. To powodzenia tam ;)

    • Mama Groszka

      Dupa, odwołali :/ kolejna próba za tydzień heh…

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>