Jest super!

sie 30, 2014 by

Jest super!

Jest świetnie! Doskonale! Uwielbiam ten czas!
Tak, jeśli to są słowa mojej podświadomości, która każe mi w to wierzyć, to ok…

Ale ani super, ani nawet fajnie nie jest. Owszem są momenty, są Groszka uśmiechy i chichoty i miłe wieczorne spacery (kiedy gubimy buty), ale poza tym w mojej głowie panuje chaos i nieciekawa atmosfera. Całości dopełnia wlekąca się tygodniami choroba, która zamiast iść precz to tylko przeobraża się i atakuje na nowo. Całe szczęście wczoraj okazało się, że nowe dolegliwości, które mnie dopadły to ‚tylko’ zatrucie pokarmowe, a nie grypa żołądkowa, bo ta rozłożyłaby mnie na 3, 4 dni. Akurat teraz, w ostatni weekend, kiedy ja i Groszek za chwilę idziemy do pracy i żłobka, kiedy chcę nacieszyć się moim Synkiem jak najwięcej, jak najbardziej. Mój organizm śmieje się ze mnie, prosto w twarz, albo po prostu już nie daje rady psychicznie, co odbija się na mnie fizycznie.

Ostatni tydzień w żłobku nie wypadł najlepiej. Groszek poszedł na 4 godziny we wtorek i miał na 6 w czwartek. W czwartek skończyło się na 4 godzinach, bo połowę tego czasu bidul i tak przepłakał. Przyszłam to już płakał, wychodziłam płakał, wróciłam płakał. Co może być bardziej bolesnego dla matczynego serca? Chwilowo nic innego. Staram się i nie okazuję jak mi ciężko, ale potem wracam do domu i po prostu wymiękam. Stres mnie zżera i nie jestem sobą. A trzeba wierzyć, że będzie dobrze, bo pewnie będzie, tylko kiedy?

Od poniedziałku Groszek będzie chodził do żłobka od 8 do 14:00, następny tydzień podobnie, ale do 15:00. Tylko to będzie pierwszy raz, kiedy spędzi tam więcej niż 4 godziny, a jak zniesie po 6 godzin pięć dni w tygodniu? Odbierać będzie go Tata, bo ja – jak wiadomo – jestem uziemiona w pracy do 17:00. Przyszły tydzień, a właściwie już zbliżający się nieubłaganie poniedziałek spędza mi sen z powiek. Dosłownie, budzę się po kilka razy w nocy i próbując znowu zasnąć nie odczuwam żadnej ulgi, przyjemności z posiadania tego czasu w nocy dla siebie (że rano jeszcze nie muszę biec do pracy).

Gdybyście pytały, to naprawdę staram się myśleć pozytywnie i dostrzec same plusy obecnej sytuacji, ale w tym momencie wiem, że ten miesiąc będzie dla mnie najcięższym miesiącem od dawna i oby ostatnim takim na długo wprzód. I choć bardzo bym chciała, nawet trzymać Was na bieżąco z tym co u nas, to ciężko mi, bo sytuacja mnie przytłacza i nie chciałabym zbyt często wpisywać się jak dziś. :)

 

IMG_20140830_213948

Related Posts

Tags

Share This

2 Comments

  1. Pasek

    Mam nadzieję, że dobrze Wam pójdzie. U nas obyło się bez krzyku ale płacz był. Mój, nie Franka… Zobaczymy co przyniosą kolejne dni :)

    • Mama Groszka

      Daj znać Pasiasta! U nas coraz lepiej, ale łzy są i moje i Grocha :D

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>