Jak to jest widzieć własne dziecko 2 godziny dziennie…

wrz 11, 2014 by

Czyli jak to jest być Mamą pracującą.
Bo niby doskonale wiem, że pracowanie mi służy, ile można siedzieć w domu z dzieckiem, chyba żadnemu z nas na dłuższą metę nie wyszłoby to na dobre. I ja i Groszek potrzebujemy towarzystwa, odmiany. Dlatego mój powrót do pracy, a jego żłobek jest dobrym rozwiązaniem. Oczywiście…o ile pracowanie nie zajmuje 3/4 życia, a tak się właśnie czuję. Pracowanie 5 dni w tygodniu przez 2/3 dnia jest okrutnym spiskiem, niecnym planem wymyślonym przez państwo, rząd, który zarabia na naszej harówce. I nie podoba mi się to wcale. Niemal każdego dnia, rozmawiając z różnymi ludźmi, uświadamiam to sobie coraz bardziej.
Do tej pory ani mi to nie przeszkadzało, ani nawet nie zwracałam na to uwagi. Ale teraz, od kiedy jest Groszek i wróciłam do pracy, zaczęłam zauważać jak bezsensowne jest takie funkcjonowanie. Wygląda na to, że urodziłam się, by pracować i przepracować większość swojego życia, co jest ok, ale tylko w rozsądnych granicach! Poza pracą ludzie mają własne życie, RODZINĘ, hobby, przyjaciół i inne obowiązki. A tymczasem niemal każdy dorosły człowiek godząc się na pracowanie ‚dla kogoś’ wrzucany jest w głębokie wiadro pracowniczego podporządkowania i po prostu robi swoje, bo tak należy.
Coraz częściej z tego powodu rozmyślam nad poszukaniem sobie innej pracy. Pracowanie 9 godzin dziennie, nie, zostawianie Groszka w żłobku dzień w dzień na 9 godzin, to już przesada. Nawet 8 godzin dziennie wydaje mi się o niebo lepsze od tych 9…
Mojego Syna wychowują obce kobiety, przebywa wśród obcych dzieci. Panie te pokazują mu zupełnie inny świat, niż te, który Groszek poznawał ze mną przez ostatni rok. Inaczej jedliśmy, inaczej spaliśmy, nawet inaczej się bawiliśmy. A teraz one uczą go po swojemu. Przebywa z nimi tyle godzin dziennie, codziennie, że mam wrażenie, że to one staną się dla niego priorytetem, wiecie o co mi chodzi? Jak się mają moje max 3 godziny do ich 9?
Przepracuję dziesiąt lat i co będę z tego miała? Wielkie nic, nikt nie będzie za mną płakał i tęsknił, ba, na drugi dzień po moim odejściu ktoś inny zajmie moje miejsce i tyle. A co wynosi dziecko z dzieciństwa spędzonego z Mamą, która była częściej w domu? Z nim? Wynosi wszystko, buduje całe swoje samodzielne życie na tych doświadczeniach, a przede wszystkim stając się dorosłym człowiekiem ma z Mamą dobry kontakt, chętnie do niej wraca, odwiedza, radzi się. Oddałabym tak wiele, by właśnie takie relacje łączyły mnie z Groszkiem. A harowanie w fabryce się do tego nie przyczynia.

Doskwiera Wam brak zdjęć we wpisach? Bo mi bardzo, nie chcę zasypywać Was Instagramowymi kwadratami – choć ja je uwielbiam, a na normalną sesję NAPRAWDĘ brak nam ostatnio czasu. W tygodniu pracującym jest to bardziej niż bardzo niemożliwe. Po pracy/żłobku Groszek już zazwyczaj nie w humorze, a raczej humor jego bardzo łatwo zakłócić, wszystko jest dobrym powodem, nawet jego brak. Weekendy lecą jak szalone, a i jeszcze Groszek chory, więc nic poza spacerkami na Urodzinowej Furze nie robimy. Sytuacja może zmienić się w ten weekend. A jak Wam zaczął się wrzesień? Pracujecie? Niańczycie dzieci? ;)

1 Comment

  1. A ja nie mam problemu z tym, że pod moją nieobecność „wychowują” Pulpeta inne osoby, i to kilkanaście godzin na dobę. Bo każda chwila, którą mimo wszystko spędzamy razem (i jest to jednak trochę więcej niż 3h), jest wykorzystywana w 100% na wspólne spacery, przytualnki, noszenie w chuście. W weekendy często mam też drugą pracę i do niej akurat mogę zabierać ze sobą Pulpeta, dlatego z chęcią to robię. Nie liczy się ilość czasu jaki spędzasz z dzieckiem tylko jakość. Jeśli dajesz mu wtedy 100% siebie (a nie sadzasz do kojca żeby w spokoju poczytać co na fejsie) to jest ok. To jesteś lepsza niż te panie w żłobie ;)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>