„głupie te Rodzice”

lut 8, 2014 by

„głupie te Rodzice”

Tak przynajmniej raz dziennie powtarzamy Groszkowi :D

Wyobrażam sobie co takie dziecko widzi w ogromnych dwóch twarzach pochylających się nad nim tyle godzin dziennie…pomyślcie tylko jak to musi wyglądać…:)

Dziecko skwierczy z rana i podchodzi do niego Mama, zaspana, z włosami w nieładzie, zagląda, obdarowuje uśmiechem bez przekonania z oczami wpół przymkniętymi, głaszcze po główce i odchodzi, coś mamrocze do Taty i nagle dziecko widzi nad sobą i jego, ten popatrzy, zagadnie coś zachrypniętym głosem i też się oddala.

Następnie Mama wraca, podnosi dziecko niedbale (nie, że nieostrożnie, ale tak na wpół śpiku), zabiera, przebiera, zanosi z powrotem do swojego łóżka. Robi dziecku tyle miejsca, że sama sobie nic prawie nie zostawia i oboje czekają na butelkę. Butelka przychodzi pod postacią Taty i tak dziecko w końcu dostaje upragnione śniadanko. Tata śpi dalej, a Mama podaje butlę. Po skończeniu śniadania, Mama daje usypiacz w postaci smoczka i liczy, że dziecko jest na tyle rozważne, że pójdzie spać, wszak pora na pobudkę i dla Mamy i dla dziecka jest zbyt wczesna. Śpią oboje koło godziny, po czym dziecko wybudza Mamę swoimi rozkosznymi bobasowymi dźwiękami, zawsze to lepsze od płaczu, czy marudzenia, myśli Mama.
Nie oczekując niczego innego, Mama przenosi dziecko do łóżeczka i obkłada zabawkami, mając nadzieję na chociaż te kolejne pół godziny snu. Dzidzia uśmiecha się i liczy na wspólne zabawy, Mama jednak nadal ma wzrok umęczony i mętny, choć całuje i próbuje odwzajemnić uśmiech. Z mniejszym, lub większym zainteresowaniem dziecko zajmuje się zabawkami znajdującymi się wokół, jednak dość szybko marudzi. I to jest ten moment, gdy ‚głupiej Mamie’ brakuje i siły i cierpliwości, by temat ogarnąć. Gdy jednak krytyczne chwile miną i przychodzi ponownie moment karmienia, znowu leżą razem, czerpiąc jedno od drugiego spokój i bliskość. Bo choć nie wiem jak bardzo dziecko potrzebowało zjeść, to i tak Mama wie, że jest ono tym bardziej zadowolone i bezpieczne, im bliżej Mamy przebywa.

Gdy przychodzi pora ostatecznej pobudki dziecko promienieje uśmiechem, piszczy i skwierczy na przebieraku okazując zadowolenie z w końcu przebudzonej Mamy, a ta robi pierdziochy w stópki, brzuszek, szyjkę, wszędzie całuje i robi głupie miny, by je rozśmieszyć. Bo ona już wie, co najbardziej działa rozweselająco na malucha i krzywi się i wydaje wszelkie możliwe odgłosy, które działają włączając chichot u dziecka.
Lotem równoległym w dół po schodach dziecko ląduje na Taty kolanach, a ten kontynuuje z dźwiękami i gilgotkami, które dzidzia uwielbia. A to kładzie sobie na piersi, czy wzdłuż kolan i ćwiczy ciosy karate na zupełnie obojętnych kończynach dziecka. Ono zaś na zmianę uśmiecha się i patrzy zdziwione, myśląc sobie: ale głupie te Rodzice… :)

Dziecko w ciągu dnia przekładane jest bezustannie, w celu niestracenia cierpliwości przez Rodziców, albo dzieciny, której jedno miejsce, jedna pozycja i jedna zabawka długi czas nie bawią.

Z rąk na kocyk, na bujak i matę,
na ręce, kolana, przebierak i Tatę,
to Mama to fotel, czy sofa, bądź blat,
z rąk do rąk lata dzień cały nasz szkrab.

Ups, wzięła i wyszła rymowanka. :) Mama najchętniej nigdy nie oddałaby nikomu swojego maleństwa, ale przychodzą chwile, że po prostu inaczej się nie da. Na szczęście, gdy w domu jest Tata łatwiej przychodzi jej rozstanie. Bo jakkolwiek niemądre się to wydaje, tak nawet te dwie godziny bez dziecka upływają w rozmyślaniach ‚co teraz robi moje dziecko!?’. Czy kiedyś będzie mi lżej?

Wieczorami, gdy Mama zabiera dzidzię do prania, najpierw przygotowuje je. Nie wiem skąd, ale dzidzia uwielbia przebierak tak bardzo, chyba kojarzy jej się z czystą uwolnioną dupką i powietrzem między nogami, i słusznie! Śliczny golasek następnie zostaje przechwycony przez Tatę w łazience i wtem otula go ciepła, tłuściutka woda. Następuje chwila, gdy dwie wielkie głowy, 4 ręce i bablące usta pochylają się nad niemal ubezwłasnowolnionym przez wodę, ograniczoną w wanience przestrzeń i wielkie łapska Taty maluszku. Okrągłe niebieskie oczy jednak znają ten widok doskonale i odpowiadają najsłodszym nagim uśmiechem w kosmosie. Mama rozanielona, Tata rozbawiony, oboje podziwiają Cud, który stworzyli wspólnie, a Mamy kobiecość z siebie wypluła. Mamie wydaje się, że dziecko jej ładnieje każdego dnia bardziej, Tata dostrzega to również, tylko jak to jest możliwe? A dziecko uśmiecha się i myśli: ‚głupie te Rodzice!’ ;)

Gdy Mama po kąpieli zabiera swoje słodkie ręcznikowe zawiniątko na wieczorną toaletę, wie, że niedługo dzidzia uda się do Krainy Snów i Marzeń, odpoczywając, nabierając siły i obudzi się mądrzejsza, ładniejsza i uśmiechnięta. Gdy podaje dziecku swojemu kolację, myśli, że za momencik będzie tęsknić za swoim ukochanym Śmiechem, rozkosznym bobaskiem. Gdy odkłada śpiącego maluszka do jego łóżeczka głaszcząc po główce i całując w czółko, zalewa ją fala miłości nad szczęściem, które doświadcza każdego dnia, móc opiekować się i mieć przy sobie tego małego człowieczka. W myślach ma nadzieję, że będzie ono zawsze bezpieczne, zdrowe, z dala od wszelkiego zła i złych ludzi. Liczy, że uchroni je od każdego niepowodzenia i rozczarowania i nauczy ‚jak żyć’. Uśmiechając się na dobranoc do swojej dzieciny Mama chce po prostu, by dziecko jej miało piękne sny.

Groszek mój Cud <3

dziś był dzień robienia min…

ND3_7613 ND3_7614 ND3_7638

i testowania nowych pozycji na zjedzenie żyrafy…

ND3_7620

później znowu testował miny…

ND3_7641

i opowiadał o tym sowie…

ND3_7648 ND3_7649 ND3_7652

Related Posts

Share This

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>