głowa pełna pomysłów

gru 1, 2013 by

głowa pełna pomysłów

Macie też tak, że czasem macie ochotę coś stworzyć, czujecie wręcz taką potrzebę, pragnienie,  ale kiedy przychodzi do wykonania…z tym już gorzej! ;) W moim przypadku już od dziecka siedziałam nad kredkami, farbkami, plasteliną, dużo czasu spędzałam głównie rysując. Nigdy jednak talentu do tego nie miałam i właściwie najładniejsze – jak na moje umiejętności – rysunki powstały odwzorowując obrazki. Czyli patrzyłam na zdjęcie w internecie, książce, na kartce i ‚przerysowywałam’ go. Wtedy z efektów byłam nawet nawet zadowolona. Za dziecka, później właściwie też, do momentu gdy mieszkałam z Rodzicami, co jakiś czas regularnie czułam tę potrzebę, ochotę artystyczną. Wtedy siadałam przy biurku, brałam ołówek, kredki i próbowałam i próbowałam…i nic nie wychodziło i się zniechęcałam i kończyło się dołem. ;)

Potem odkryłam fotografię, kupiłam sobie aparat analogowy Nikon F70 i dzięki za to, bo w końcu znalazłam coś, co mnie naprawdę pociągało i interesowało. Oczywiście początki były trudne, zwłaszcza, gdy ma się aparat analogowy (na klisze), wyobraźcie sobie naukę fotografii na aparacie, kiedy po zrobieniu 36 zdjęć trzeba było oddać kliszę do wywołania i oglądać efekty swoich nieudolnych prób dopiero po kilku dniach…żebym ja jeszcze pamiętała jakich ustawień używałam, żeby wiedzieć następnie co zrobiłam źle i co mogłabym polepszyć?! :)

Na któreś urodziny dostałam (na raty) od Rodziców aparat cyfrowy, Nikon D40, jednakże nigdy obiektem moich zdjęć nie były dzieci, ludzie ogólnie. Robiłam zdjęcia miejsc, zwierząt, jakieś makro, typu robaczki, kwiatuszki itp. Nie powiem, byłam zadowolona z niektórych efektów, ale też nigdy nie poświęciłam temu tematowi dość czasu i troski. Także wszystko co się nauczyłam, wynikało z obserwacji dzieł innych ludzi na portalach związanych z fotografią jak Digart.

Wszystko zmieniło się po narodzinach Groszka, jak mogłabym nie ulec szałowi robienia jemu zdjęć, przecież to najbardziej wdzięczny model w naszym domu, nawet bardziej wdzięczny niż nasze dwie kotki. :)

A do czego zmierzałam? Że zamierzałam stworzyć naprawdę ciekawe zdjęcie na konkurs Wronka, a póki co moje starania spełzły na niczym…ale nie poddaję się, w końcu coś wymyślę, plan jest…jest kilka planów, może w końcu, któryś wypali. Jedną dobrą rzeczą, która wynikła z prób jest ta krótka przedmikołajkowa sesja z Groszkiem w roli głównej, o taka:

ND3_5714.JPG_fx2 ND3_5733_m ND3_5736 ND3_5700ND3_5691ND3_5758_mMama i Synek

ND3_5721A to miało być zdjęcie konkursowe…

ND3_5677Prezent od Taty Groszka

ND3_5749

2 Comments

  1. Sabina Miś

    Powiem Ci Irmina że każda z Nas wpada w szał fotkowy, ja moim dziewczyną też non stop cykałam foty , jak były takie malutkie jak Wasz Groszek, do dziś robię czasami ale już są większe i nie za bardzo chcą żeby im robić ,Emilka jeszcze da sobie zrobić,ale ta mniejsza Natalia w życiu;) na pewno nie mam talentu do robienia zdjęć takich jak Wy:) piękne te fotki, Wasz Groszek kochany…. Pozdrawiam!

  2. Aga

    Fajne, fajne. Tylko nie wygrywaj, bo ja mam wygrac ;) A tak poważnie, to ja właśnie czuję potrzebę tworzenia, ale z wykonaniem zwlekam już tygodniami…

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>