Fotografie cofające czas.

cze 10, 2014 by

Fotografie cofające czas.

Kilka dni temu już się chwaliłam, że katar Groszka odchodzi w niepamięć. Okazało się to bzdurą, jak zawsze, gdy coś pomyślimy, a nawet wypowiemy na głos, to dzieje się wtedy na opak. Katar uderzył niemal ze zdwojoną siłą, gilów było co nie miara, a i marudzenie Groszka nasiliło się. Przy pomocy wszelkich znanych mi i dostępnych środków, próbowałam ratować Groszka z opresji. Katar to nie poważna choroba na szczęście, nie było do pary gorączki, czy kaszlu, dlatego Groszkowi ogólne samopoczucie dopisywało.
Psuł się tylko, gdy był zmęczony, głodny, czuł się samotny oraz tak bez niczego, by przypomnieć nam, że z nim wcale nie do końca jest ok. Sprawę pogarszają wyżynające się jedynki, wszystkie 4 obecnie idą na całego.
To, co do tej pory wydawało mi się odległe, nagle spadło na mnie nieoczekiwanie i z zaskoczenia. Lewa dolna jedynka pojawiła się pierwsza i obecnie jest gdzieś w połowie drogi, niedawno całkiem wybiła się prawa dolna jedynka, aktualnie już ją widać bez mrużenia oczu i skupiania całej uwagi na dolnym dziąśle Groszka… ;) Ale ja myślałam, że góra to jeszcze poczeeeka. A tu kilka dni temu znowu marudzenie i oto lewa górna jedynka już pobłyskuje i chyba już prawie cała przebiła dziąsło. Na dodatek wydaje mi się, że prawa górna również się przebija, czasem nie wiem czy mi się wydaje, czy to faktycznie ząbek… ;) Aż mi głupio, bo w książce od Babci Groszka dedykowanej jego pierwszym wydarzeniom i osiągnięciom, jest dokładny rysunek szczęki, gdzie najprawdopodobniej można wpisywać kolejność pojawia się ząbków wraz z datami, no właśnie, tylko jakie to daty konkretnie były? Wszystko zamyka się w obrębie ostatniego miesiąca, półtorej, to na pewno, no i pamiętam kolejność wyżynania, to chyba wystarczy? ;)

Macie taką książkę dla Waszego maleństwa? Uważam, że mimo, że czasem nie chce się, zapomina się, czy nie pamięta dokładnie, to jednak warto ją mieć i od czasu do czasu tam zajrzeć i zanotować co nowego, aktualnego. Tak na świeżo, póki czas nie przetrze nam zdarzeń z pamięci. Zanim pojawił się Groszek to namiętnie uzupełniałam tę książkę, jest tak pięknie zrobiona, że aż przyjemnie było ją zapełniać. Obecnie leży w zasięgu ręki, ale nie w zasięgu wzroku niestety, bo gdybym ją każdego dnia widziała, to pewnie nawet konkretne daty przy każdym ząbku by były.

Powiem Wam, że moja książka (a raczej książka Groszka) jest tak ładna, że aż chyba dokonam kilku zdjęć i zamieszczę je tutaj, by ją Wam pokazać. Póki co pokażę tylko jej okładkę:

1015171283

Ponadto wstyd, ale nie mamy żadnych zdjęć Groszka wywołanych, wstawionych w ramki. Naprawdę wstyd! Pora się za to zabrać, zawsze podoba mi się, gdy w domach znajomych, rodziny są na ścianach zdjęciach ich, ich dzieci, ich razem. Coś pięknego, to sprawia, że dom żyje, ma charakter. Moim zamiarem jest coś podobnego, nie wiem czy chciałabym zrobić galerię na jednej ścianie, czy raczej rozmieścić zdjęcia po całym domu, by wszędzie było wiadomo kto tu mieszka, kto tu jest kochany. ;) Na szczęście Groszek ma już całe mnóstwo zdjęć, teraz trzeba ‚tylko’ wybrać te 10, 15 i ozdobić nimi dom. Ale to nie koniec, marzy mi się wielki album, nawet stylizowany na te sprzed 30 laty, gdzie trzeba podnieść folię i pod nią przykleić na papier zdjęcia. Zdjęcia mnie i Taty Groszka, zdjęcia z zaręczyn, potem Groszek z USG, jego pierwsze chwile na świecie, no a potem po jednym zdjęciu na jeden miesiąc życia, albo jedno zdjęcie z każdej sesji (choć byłby z tym problem patrząc na Groszka :D ). Chciałabym się nie rozleniwić i nie porzucić tego planu, kocham zdjęcia, zwłaszcza Groszka, a wiadomo jak rzadko wraca się do zdjęć ukrytych w licznych folderach na komputerze. Zdjęcia wywołane mają swoją moc i przekaz.
Gdy dzień będzie szary, gdy po ciężkim tygodniu pracy padnięta usiądę na sofie, gdy pokłócę się z Tatą Groszka, albo zdenerwuję na samego Groszka, taki album będzie lekarstwem na całe to zło i zmęczenie i smutek, które czasem nas dopada i sprawia, że zapominamy o tym, co najważniejsze. Wiem, że wtedy będę wgapiać się w każde zdjęcie i przypominać sobie chwilę, w którym je wykonałam, albo będę wspominać dzień i miejsce, w którym odbyła się dana sesja. Będę myślała jaki malutki był wtedy Groszek, a wydawał się już takim dużym chłopcem, będę cofać się w przeszłość i zapewne zamarzę nie raz o tym, by znowu mieć takie maleństwo.
Mogłabym bez końca opisywać to, jak czuć się będę przeglądając zdjęcia, które uwieczniły wyrywki przeszłości, które są jak ujęcia w mojej głowie, które będę pielęgnować i wspominać już zawsze. Zawsze chcemy więcej i zawsze myślimy o tym, co będzie, a potem, gdy chwila minie, chcemy ją przewinąć od nowa i przeżyć raz jeszcze. Niech taki album i zdjęcia Waszej Rodziny się tam znajdujące będą takim właśnie cofnięciem się w czasie i delektowaniem się tym, co w życiu najważniejsze, wspólne chwile z Rodziną.

To zdjęcie, wykonane zapewne około 1988, jest jedyne w swoim rodzaju, sposób w jaki oddaje czar tamtych lat mówi sam za siebie. Kostki, mój kożuszek, szarość i mój blok w oddali, czy wspominacie lata 80-te jakkolwiek inaczej? ;) Magia…

dzidzia

2 Comments

  1. Kasia

    Ja to zwariowalam ostatnimi czasy. Większość Fistkowych zdjęć już czeka na wsadzanie do albumów. Nienawidzę strasznie tych komputerowych pochowanych w folderach, których potem nawet nie chce sie oglądać, bo monitor ‚wali’ po oczach ;-)
    Też wymyślam co i rusz gdzie Fist prócz albumów zawisnie w naszym nowym mieszkaniu. Kilka zdjeć powiekszylam nieco, by wsadzić w anty ramy. Porobilam tez magnesy na lodówkę, kubki i ramki z „wtapianymi” zdjęciami.

    Korzystam z http://www.shutterfly.com. Są rewelacyjni i maja wszystko czego dusza zabraknie. Ciekawe czy u was tez działają?

    • Mama Groszka

      Dobra myśl z tymi magnesami, kubkami i ramkami. Od czegoś trzeba zacząć, zresztą pomyśl tylko, takiego drugiego Fistka już nie będzie…ewentualnie jego równie piękne rodzeństwo, ale to już nie on, trzeba maksymalnie uwiecznić rozkosznego bobasa, jakim aktualnie jest :D Shutterfly angielskie nie jest, ale jest jakaś inna strona, która również oferuje dużo gadżetów. :)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>