Domowe wariowanie

mar 16, 2014 by

Domowe wariowanie

Hej Mamy,
przystajecie czasami i zastanawiacie się jakie mamy szczęście móc spedzać każdą chwilę z naszymi pociechami? Ostatnio zdałam sobie sprawę, że fakt, że nie pracuję, wcale nie jest taki straszny. Niepracowanie ma chyba po równo tyleż samo zalet, co wad. Znacząco przeważającą szalę wartością za niepracowaniem jest to, że nie trwonimy czasu, na byle co, ale jesteśmy z dzieckiem, uczymy je mówić, uczymy emocji, życia. Poznajemy ze światem, z ludźmi, z jedzeniem nawet. Patrzymy jak się zmienia, rośnie w oczach, rozwija swoje umiejętności, z bezbronnej istotki, która tylko leży je i śpi, staje się coraz bardziej świadomy swojego ciała, swojego istnienia, tego co lubi lub nie. Za nic w świecie nie chciałabym tego przeoczyć, zrobiłabym wszystko, żeby tylko mnie to wszystko nie ominęło.

Oczywiście każda z nas jest innej sytuacji życiowej, niektóre z potrzeby, inne z wyboru spędzą mniej czasu ze swoim maleństwem.
Każda z nas, decydując się na dziecko – albo po prostu dowiadując się, że jest w ciąży :) – musiała z czegoś zrezygnować. Mogła to być tak przyziemna rzecz, jak wymarzone wakacje, albo coś poważniejszego jak kariera, nad którą długo się pracowało i rezygnowało po drodze z wielu rzeczy, by dojść do miejsca, gdzie rozpoczyna się coś wielkiego i te plany ‚psuje’ ciąża. Czasem planowany za kilka miesięcy ślub musi być przyspieszony na wieść o ciąży i zmianach, które ona w ciele kobiety czyni. Nierzadko wydaje się, że TEN moment nie mógł być gorszy, a bo nie ma pracy, albo nie ma pieniędzy, albo wcale się w danej chwili o dziecku nie myślało, zwłaszcza, że stosuje się zabezpieczenie w postaci tabletek/plastów i tak dalej.
W tej sytuacji aż trzeba pamiętać o tych wszystkich parach, które próbują zajść w ciążę latami i bez powodzenia, nie sposób opisać jak bardzo współczuję takim ludziom i nie zapominam jakie szczęście nas spotkało, gdy zdecydowaliśmy się, że pora na dziecko. :)

Gdy każda z nas próbuje radzić sobie z emocjami związanymi z ciążą, a potem tym najważniejszym momentem, jakim jest poród, chyba nie potrafiłaby już wtedy żałować i rozpaczać, że całe dotychczasowe życie staje do góry nogami. Jedno spojrzenie na własne nowonarodzone dziecko wynagradza wszystko i bardzo często lubię o tym wspominać. Oczywiście tak byłoby w świecie idealnym, gdyby KAŻDA świeżoupieczona Mama taka była, nie byłoby domów dziecka, albo tych wszystkich tragedii, których pełno w telewizji.

Patrząc na macierzyństwo z innej perspektywy, czuję się niezwykle szczęśliwa i spełniona móc patrzeć na Groszka każdego dnia. Zdaję sobie sprawę, że cudownie jest nie musieć iść do pracy i mimo, że wiem, że nie potrwa to wiecznie, staram się korzystać z każdej wspólnej chwili, każdego dnia i tych miesięcy, które tak szybko ulatują. Niektóre z nas pracują matkując, moja praca pozostała tam, gdzie ją zostawiłam, nie jestem talentem zrób-to-sam, nie potrafię szyć, czy wyjątkowo pięknie fotografować, by zająć się tym w międzyczasie przebywania z Groszkiem. W pewnym sensie oddałam się blogowi, by ulżyć swej  babsko-maminej potrzebie pisania, wprawdzie pieniędzy z tego nie ma, ale jest satysfakcja i coś, co z bycia Mamą wynoszę. Nie jest to bezpłodny okres ‚niańczenia niemowlaka’, bo za niańczeniem niemowlaka stoi o wiele wiele wieeeleee więcej i dowie się o tym tylko ten, kto tego doświadczył.

I jak wiem, że są Matki, które nie mogą doczekać się powrotu do pracy, czyli do ludzi, do dorosłych, do życia, tak ja cieszę się, że mi macierzyństwo wystarcza i mając swoich znajomych od czasu do czasu, to w ramach przebywania z dorosłymi nie potrzebuję nic więcej. Powrót do pracy jest nieunikniony, pójście Groszka do żłobka wtedy również, ale póki zostało mi jeszcze te kilka miesięcy, wykorzystuję je, jak mogę, bo prawda jest taka, że już NIGDY przenigdy nie cofnę czasu i nie spędzę go z moim maleńkim Synkiem. Póki jest jeszcze malutki, póki patrzy się w ten wspaniały sposób na swoją Mamę, póki mogę nosić go na rękach, a on to kocha, póty będę wdzięczna za każdy NASZ dzień. Taki tylko ja i On dzień, a całe szczęście tych jest wiele! :)

A propos, bardzo podoba mi się dzisiejszy wpis Wronkowej Mamy na temat tego, jak bardzo zależy nam – Mamom – by nasze dzieci ujawniły nowe umiejętności, a za te kilka lat będziemy tęsknić do niemowlęctwa naszych szkrabów. Jednocześnie w danej chwili każdy problem wydaje się ciężki do przebrnięcia, a gdy wspominamy o problemach z poprzednich miesięcy, widzimy jak błahe były. Fajny wpis, zobaczcie sami. KLIK.

A my dzisiaj udaliśmy się na pierwszy spacer w spacerówce! Zdecydowałam się spróbować, pogoda okazała się piękna – gdy nie szło się pod wiatr, albo gdy miejscami wiatru nie było – więc Groszek na pół-leżąco z zainteresowaniem podziwiał świat. Obawiałam się tylko jednego, że nie będzie chciał spać, myślałam, że nie pozostanie w pół-leżącej pozycji, w której go ułożyłam, ale zaraz się podniesie i będzie wszystko oglądał z siadu. Na szczęście nie, ilość obrazów i wrażeń wokół wystarczył, by Groszek siedział w zalecanej pozycji jak zaczarowany. A gdy w końcu go położyłam, to trochę pojęczał – bo pierwszy raz miał spać nie widząc mnie w wózku – ale gdy odeszliśmy w cichsze miejsce, sama się zdziwiłam, gdy w pewnym momencie zobaczyłam, że słodko śpi. Nie obeszłoby się bez zdjęć, rzecz jasna. A na końcu zaparkowałam w naszym ogródku i wzięłam się za fotografowanie i jego, bo pełen jest wartych do uwiecznienia tworów przyrody.

ND3_8182

ND3_8181

ND3_8191

ND3_8195

ND3_8196

ND3_8209

ND3_8213

 

4 Comments

  1. nula

    Śliczny ten Twój groszek;)

  2. Cudne zdjęcia!
    Ale Groszuniu się zmienia… niedługo nie będzie widać między naszymi chłopakami różnicy wieku :)

    • Mama Groszka

      też tak myślę, goni za dwóch :) dzięki, od Ciebie przeczytać, że cudne zdjęcia to jest coś :D

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>