Dlaczego Matki często płaczą?

maj 22, 2015 by

Dlaczego Matki często płaczą?

Zwykle, gdy mam wieczór dla siebie, to nadrabiam zaległości w tv. Co tu dużo gadać, seriale, programy o tańcu, metamorfozie ogrodów itepe. W tym także Project Runway, którego śledzę od pierwszej edycji. Zapytacie „co w nim fajnego?”, ano ja osobiście lubię oglądać modelki na wybiegu w projektach, które ‚widziałam’ jak powstawały. Podoba mi się idea tego programu, choć jak ze wszystkim, uważam, że wygrane i przegrane są wyreżyserowane, nie ma miejsca na spontan i przypadek. Ale i tak oglądam i polecam, jeśli nie znacie ;)

Siędzę więc tak, trójka finalistów przygotowuje 9 projektów na finalny pokaz. Wśród nich jest Ania, dziewczyna 26-letnia, specyficzna, inna. Z dredami, ubrana zazwyczaj w różnego rodzaju elementy garderoby ze skóry. Wielki tatuaż na plecach, głowa wygolona z boku. Bardzo ładna dziewczyna i jak wspomniałam, trochę nie-normalna. Jest po przejściach, trzyma w sobie jakiś smutek, nawet jej prace są nietypowe, czasami niepokojące. Okazuje się, że w jej życiu nie było ojca, nie pamiętam z jakiej przyczyny, choć z wypowiedzi brzmi jak typowa – niestety – sytuacja. „Wziął i zostawił rodzinę”, Ania wypowiada się i stwierdza, że do niedawna jeszcze, przez całe swoje życie, nie zamieniła z nim ani słowa. Ciężko nazwać tego człwieka ojcem, skoro przyłożył rękę (a raczej co innego) tylko do stworzenia Ani, nie fatygując się opieka, miłością, wychowaniem. Pojawia się Mama Ani i wtedy uderza to we mnie jak grom. Widać po niej – jeśli mogę pozwolić sobie na ocenę aparycji – że również w życiu lekko nie miała. Ze przyczyn oczywistych. Mówi o Ani, o tym że chce dla niej jak najlepiej i łamie jej się głos, łzy stają w oczach i wiem co ona chce powiedzieć. Moje matczyne od ponad półtora roku serce i mózg czują to przez szklany ekran i tysiące kilometrów. Widzę jak Matka Matkę i rozumiem jej ból, a łzy i mi płyną, niemalże w tamtej chwili czując to, co ona czuła.

Całą tą miłość, nieopisaną troskę i bezsilność, powodującą ból serca. I choć nie doświadczyłam tego co ona, to jednak w tej sekundzie poczułam się Mamą Ani, pozostając Mamą Groszka, który kiedyś będzie przeżywał takie same i inne troski i zmartwienia, a mi Mamie, choć tak mu bliskiej, najbliższej, nie uda się mu pomóc. Bo tak bywa w życiu każdego z nas, że z pewnymi demonami przeszłości chcemy uporać się sami. I serce znowu będzie boleć patrząc na dziecko i nie mogąc mu pomóc, czując tę samą bezsilność od kiedy się urodziło i przeżywało wiele chwil słabości, uciążliwych chorób, czy nawet bólu wszelkiego pochodzenia.

Tak, jak wspaniale jest być Mamą, tak chwilami jest mi ciężko i strach o Groszka przyszłość wyżera moje serce i doprowadza do paraliżu.

Wiem jednak jedno, zawsze będę trwać przy swoich (oby kiedyś) dzieciach i zrobię wszystko, by nie obawiały utulić swoje troski i zmartwienia w moich ramionach. W końcu dom, to Mama, a Mama ma kojarzyć się z bezpieczeństwem i otwartmi ramionami pełnymi miłości.

Related Posts

Share This

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>