Czasie, gdzie jesteś?!

mar 25, 2014 by

Czasie, gdzie jesteś?!

Z jakiej przeglądarki internetowej korzystacie?
Niby taka nieistotna kwestia, taka zwykła codzienna, a jednak może skutecznie pokrzyżować plany. Ja na przykład od lat korzystałam z Opery, miałam w niej zapisane całe mnóstwo zakładek, co najważniejsze dla mnie niestety – najzwyczajniej w świecie przyzwyczaiłam się do niej i tradycyjnie ciężko było mi się przestawić na cokolwiek innego. Potrzeba taka zaszła, z wielu powodów, bo Opera:
1. Notorycznie nie wyświetlała, że są wysłane/nie wysyłała moich maili
2. Na FB nie pozwalała wysyłać zdjęć w wiadomościach i załączać ich w postach
3. Na Youtube nie przesyłała filmiku na serwer
4. Zdjęcia jpg ze stron zapisywała w jakimś dziwnym, nie do podglądnięcia formacie
5. Zawieszała cały system – choć to chyba sprawa na drugi, osobny temat – Windows 8
6. Co bardzo ważne, wyświetla zdjęcia/strony w beznadziejnej jakości, podczas gdy inna przeglądarka pokazuje żylety!

Problemów jest więcej, ale te wymienione, to takie, z którymi dosłownie użeram się i męczę na co dzień, doszło do tego, że u MamyNaSzpilkach na przykład zwróciłam uwagę na zdjęcia, z którymi stało się coś niedobrego, w tak złym stanie Opera je wyświetlała, ale gdy tylko weszłam w inną przeglądarkę, okazywało się, że to ona zakłamuje przekaz. :/
Z Internet Explorer korzystać nie chciałam, no i każdemu odradzam. Spróbowałam z Chrome, ale to też jakiś kosmos dla mnie. Stworzyła straszny chaos z zakładkami, wyświetlała pod paskiem adresu zupełnie przypadkowe zakładki, oprócz tego nie posiadała opcji zakładek w kafelkach na pustej stronie (czyt: na pustej stronie po środku ekranu można zapisać swoje ulubione strony, żeby mieć szybki dostęp do nich), tzn. posiadała, ale były to strony najczęściej/ostatnio używane, co mnie nie zadowala. No i dzisiaj przyszła pora na Firefox / Mozillę, i chyba w końcu muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. Przede wszystkim groszkowi.pl wyświetla się ślicznie, zdjęcia w wiadomościach na fb się wysyłają, sądzę, że z resztą problemów już problemów też nie będzie. :)

To było tylko przy okazji, wpis miał być o czymś zupełnie innym. A mianowicie o czasie. Czasie, którego wiecznie mi mało, nie wystarczająco, który ucieka przez palce, który nieubłaganie pokazuje późną godzinę, taką, w której już dawno powinnam spać, bo regularnie o 6 pobudka. Co się z nim dzieje?! Gdzie on tak leci, dokąd się spieszy? Nie mógłby zostać ze mną trochę dłużej? No nie wiem, zwolnić jakoś? Co wieczór powtarzam sobie to samo, że pójdę wcześniej spać, z tego ZAWSZE nic nie wychodzi. Bo nawet jeśli jednego wieczora postanowię, że czymś się nie zajmę, to nie pójdę spać i tak, o nie, zajmę się czymś innym. I tak w kółko. W dzień zakupy, obiad, drobne sprzątanie, spacer, no i rzecz jasna cała uwaga skupiona na Groszku. A gdy tylko Groszek zaśnie, ja (my) oglądam film, przeglądam Internet, robię wpis na blog, wieszam pranie. I w sumie każdy wieczór kręci się wokół tych samych rzeczy. Gdy spędzam wieczory sama, ja dziś, to nadrabiam seriale/programy. Zaczynam zastanawiać się nad programem wprowadzania większej ilości snu. Nie jestem niestety jedną z tych osób, którym 6 godzinny sen wystarczy, ja mogłabym spać 12 godzin, a jakie jest moje minimum, przy którym wyspałabym się? Sama nie wiem…

Ostatnie tygodnie/miesiące ciąży już były coraz mniej płodne w spokojny, nieprzerwany sen. Po narodzinach Groszka przeżyłam chyba najbardziej bezsenne noce w swoim życiu, co na szczęście z czasem uległo zupełnej odmianie. Dziecko me zaczęło przesypiać całe nowe, bywało, że spał nawet do około 8 rano! Obecnie temat spania kończy się niemal równo o 6 rano, karmienie, trochę zabaw i drzemka. Niekiedy drzemka zaraz po karmieniu, potem zabawa (żeby nie było: zabawa samemu w łóżeczku w otoczeniu zabawek), potem znowu karmienie, potem znowu drzemka. I dopiero wtedy ja zwleeeekam się z łóżka. A kładę się najwcześniej około 1 w nocy, najpóźniej przed 3. Dlatego sen 5, czy 3 godzinny – ten nieprzerwany – nie wystarcza. Sama jestem sobie winna wiem, ale nie potrafię zrezygnować z nocnego korzystania z życia na rzecz snu. Co wieczór odkładam wyspanie się na dzień następny.

Jestem bliska zastosowaniu programu ‚4×10′ albo ‚7×10′ ewentualnie ‚7×11′, czyli po ludzku, przez kolejne 4 dni, albo 7 kłaść się spać o 10 /22:00, albo o 11/ 23:00. No i zobaczyłabym, czy to zrobi mojemu organizmowi jakąkolwiek zmianę. Podobno nie da się wyspać na zapas, ale jestem zdania, że niedospane noce da się nadrobić. Ewidentnie cierpię na niedosyt snu, co – gdybym spała te 8 / 9 godzin – z pewnością dałoby się naprawić. Może nawet powinno być to ‚7×9′, co każdej nocy do godziny 6 rano dawałoby 9 godzin. Czy w ogóle byłabym w stanie zasnąć tak wcześnie? Może pora się przekonać… :)

Macie podobne problemy, co ja? Oczywiście co innego, gdy któraś z Was śpi tak niewiele godzin nie z własnego wyboru, ale z przymusu, sytuacji życiowej itp. Tak czy inaczej z chęcią poznam Wasze zwyczaje łóżkowe … :D tylko te dotyczące snu! ;)

Dzisiaj Groszek skończył 30 tygodni! Aż ciężko uwierzyć, że dopiero co mówiliśmy sobie z Tatą Groszka, że Groszek ma ‚dzień’, ‚tydzień’. Szok… :)
W środę podsumowanie 7 miesiąca. Gdy tak patrzę na niego, widzę szczęśliwego, radosnego, beztroskiego, zdrowego bobasa, którego aż strach chwilami uczyć życia, świata, żeby nie zepsuć tej pięknej białej karty umysłu.

ND3_8247

ND3_8249

ND3_8254

6 Comments

  1. Ja używam Mozilli od lat. Nauczyłam się i tyle. Menżu używa Chroma, i on się pod niego ustawił, spersonalizował pod siebie, więc się sobie nie wcinamy…

    Co do czasu – jakoś po pół roczku Zosi zaczęłam go lepiej organizować, i teraz wystarcza mi 6 godzin snu, budzę się sama jeszcze przed Zosią… Ale są dni, kiedy sama podam o 10/22 :)

    • Mama Groszka

      Pewnie chodzisz dość wcześnie spać, co? W sensie tak do północy? Ale tak czy inaczej 6 godzin by mi nie wystarczyło :( Zazdroszczę! :)

  2. Sabina

    Też z Mozilli korzystam cały czas i jestem zadowolona…Co do mojego spania to kładę się 21 lub 22:) chciałabym później ale nie daję rady.. z racji tego że moja Natalka młodsza budzi mnie 5.30 ,w nocy raz się budzi do jedzenia i po całym dniu padam tak wcześniej….

    • Mama Groszka

      Umówmy się Sabina, Ty to jesteś inna – hardcorowa – kategoria Mam, do której jeszcze mi daleko. MASZ 2 DZIECI! :D I tak szacun do Ciebie, w Twoim wypadku 22 to i tak późno ;)

  3. SM

    Sprobuj chodzic wczesniej spac. Jest to mozliwe, jestem przykladem :-)
    Kiedys, tj. przed dzieckiem, nie wyobrazalam sobie klasc sie kolo 22:00.
    Gdy mala zaczela wstawac miedzy 6 a 7, ja ‚modlilam sie’, zeby pospala dluzej, bo taka pora to dla mnie dalej noc ;-) Przeorganizowalam sie troszke, zaczelam klasc sie wczesniej i jest duuzo lepiej :-)

    • Mama Groszka

      No właśnie ja nie wiem czy to się kiedykolwiek uda. Gdy jestem sama w domu wieczorem, może północą by się udało. Tak czy inaczej, będę musiała spróbować :) Groszek budzi się o 6 dzień w dzień ostatnio… :)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>