Ciasteczka z płatków owsianych i słonecznika

sie 13, 2014 by

Ciasteczka z płatków owsianych i słonecznika

Oj jak dawno nie było wpisu kulinarnego, co dziwne, bo ostatnie kilka tygodni spędzam na eksperymentach. Do tego stopnia, że ze składników, które posiadam, jakichś resztek tworzę od podstaw coś nowego, czego nawet sama nie znam. Poznałam kilka zasad zdrowego gotowania dzięki AlaAntkowemu BLW i teraz mogę próbować sama. Niestety, nie zapisałam nigdzie przepisu kotleto-placków, z których byłam taka dumna i wyszły naprawdę smaczne, także nawet ich teraz nie będę mogła powtórzyć.

Jeśli jednak chodzi o słodkości wszelkiego rodzaju, tu polegam na sprawdzonych przepisach, żeby nie namęczyć się, nie napalić, że zjem sobie coś pysznego przy kawie, a potem klops, ślina cieknie, a ‚smakołyk’ ląduje w śmietniku. Tak było z drugą, zmodyfkowaną partią ciasteczek, które Wam zaraz zaprezentuję i polecę (ale rekomendacja, co? myślicie sobie: „były tak pyszne, że wyrzuciła je do śmietnika, bo zjadłaby za dużo?”). Otóż chodzi o to, że zamiast cukru do słodzenia użyłam miodu i wszystko byłoby okej, gdybym nie poszła sprawdzać ciasteczek krótko przed porą wyciągania z piekarnika, a nieco wcześniej, chociaż te 5 minut wcześniej! Ale o tych niuansach poniżej… :)

Kupiłam płatki owsiane i miałam w domu słonecznik łuskany i chciałam sama przygotować zdrowe ciasteczka. Po prostu wpisałam w Google co trzeba i wyszukiwałam przepisu, który i będzie brzmiał i wyglądał niezbyt skomplikowanie. Nie lubię, gdy do prostych przepisów autor dodaje jakiś kosmiczny składnik, a jeszcze gorzej, gdy jest to jakaś chemia. Jak ktoś się zna na kuchni, to potrafi przyrządzić potrawy zdrowo i na szybko. I znalazłam fajny przepis, wszystkie składniki posiadałam (no prawie, ale o tym za chwilę), robiło się ciasteczka – z opisu – sprawnie, aaaa co ważne, zdjęcie gotowych ciasteczek zachęcało. Ale do rzeczy…

Przepis wzięłam STĄD. Domniemam, że autorką przepisów na stronie jest Berenika. ;) Fajne imię! A przepis na ciasteczka z płatków owsianych i łuskanego słonecznika znajdziecie TUTAJ. Oczywiście zachęcam Was do zostania u Groszka, a nie u Bereniki i o doczytanie przepisu od nas, jak już wspomniałam, mam osobiste doświadczenia związane z przepisem i popełnione pewne modyfikacje. Zacznijmy!

Potrzebujesz:

-2 szklanki płatków owsianych (ja brałam na gramy, autorka sugeruje 300g)
– 0,5 szklanki mąki (100g)
– 0,5 szklanki cukru (no i właśnie, obstawiam, że użyłam max 1/3 szklanki cukru, możecie spokojnie spróbować użyć mniej cukru, będą nadal smaczne, a zdrowsze, ja pomyślałam, że jak będę chciała je dać Groszkowi, to cukru powinno być jak najmniej)
– 125g margaryny (której nie miałam, użyłam masła…)
– 2 jajka
– 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
– szczypta soli (później już nie szczyptowałam soli, bo nie wiem po co ;) )
– 2/3 szklanki słonecznika łuskanego (100g)

Przyrządzanie:

1. Najpierw podgrzej i stop margarynę oraz ostudź (nie czekałam by była nawet chłodna, użyłam jej na ciepło, prawie gorąco… ;) )
2. W misce zmieszaj suche składniki: płatki, słonecznik, cukier, mąkę z proszkiem i sól (?)
3. Dodaj ostudzoną margarynę i jajka
4. Wszystko wymieszaj, najlepiej ręcznie, bo z czasem masa zaczyna bardzo się kleić. Z tego powodu ja wyrabiam masę jedną ręką, bo jak włożyłam w nią obie ręce to potem połowa jej została mi na rękach i uwierzcie, że ciężko pozbyć się jej z dłoni (nie myjąc rąk i jednocześnie tracąc połowę masy ;) ). Najlepiej masę przygotować, umyć ręce i…
5. Przygotuj miskę z zimną wodą, maczaj w niej ręce przed lepieniem kulek z masy, każdą kulkę połóż na blasze przykrytej papierem do pieczenia, kulki delikatnie rozgnieć, by utworzyć płaskie ciastka (autorka sugeruje 1cm/1.5cm).
6. Piecz w temperaturze 180 stopni przez 25 minut. Pod koniec pieczenia ciastka rumienią się, wtedy są gotowe.

* ciastka kładź na blaszce w niewielkich odstępach, bo te prawie wcale nie rosną

** ważne: jeśli wolicie użyć miodu zamiast cukru, możecie, ale PAMIĘTAJCIE, że wtedy ciastka pieką się szybciej i wizyta po 20 minutach od wstawienia na podglądnięcie ciastek może Was rozczarować/przerazić/załamać jak mnie: ciastkom mało brakowało do samospalenia ;)
*** jeśli chcecie zmodyfikować przepis, podwoić ilość składników to jak najbardziej, moje ostatnie ciastka miały: 400 g płatków owsianych, 200 g łuskanego słonecznika, 150 g przemielonych migdałów i by było równo 800 g na podwójną porcję dałam jeszcze 50 g siemienia lnianego – i nadal są pycha! Choć na początek polecam oryginalny przepis, mniam!

I taka sprawa…byłoby więcej zdjęć, ale się zjadły, ciastka w sensie :D

P1020841

2 Comments

  1. Yeshka

    Próbowałam kiedyż zrobić takie ciastka z innego przepisu i wszystko było cacy do czasu, kiedy w trakcie pieczenia rozlały mi się po blaszce i zrobiła się jedna wielka breja. Nie wiem co źle zrobiłam :| Może spróbuję jeszcze raz z Twoim przepisem :)

    • Mama Groszka

      Hehe, dobra historia :D U mnie taka rzecz dzieje się za każdym razem, jak próbujemy zrobić bezę. Jeden wielki krowi placek, a nie bez wychodzi, do d**y! Te ciasteczka MUSZĄ się udać, powodzenia!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>