Choinkowo w Groszkowie

gru 8, 2013 by

Choinkowo w Groszkowie

Wspomniałam już, że uwielbiam zimę? I Gwiazdkę? I śnieg? I choinkę też? Bo uwielbiam, kocham! U nas w domu, w Polsce, długie długie lata ubieraliśmy choinkę 24-go grudnia. Właściwie nie wiem dlaczego dopiero wtedy, tradycja jakaś? I to był jeden z tych elementów tego dnia, który wzniecał ogień i wzmacniał nerwową atmosferę w domu. A więcej o tym tutaj. ;)

Ale już od kilku (kilkunastu?) lat cały świat ogarnęło szaleństwo przedwczesnej świątecznej atmosfery i dekoracji z tym związanych. Bo nie dość, że zaraz po Święcie Zmarłych na półkach w sklepach obok zniczy stoją czekoladowe mikołaje, to jeszcze w każdym radio lecą piosenki o śniegu, choince i prezentach. I jak Święta lubię, tak słuchanie o nich z początkiem listopada, to i dla mnie zbyt wiele.

Ale kiedy nadchodzi grudzień i mnie samej się udziela. Tym bardziej, że ludzie zaczynają przystrajać domy i ubierać choinki. Cholera, niektórym domy świecą się jak u Griswoldów. ;) Naprawdę! O prawie tak. Ostatnio na spacerze z Groszkiem widzieliśmy, że ktoś miał w domu te wszystkie świecąco-mrugające bajery, które powinny wisieć na zewnątrz, śmiałam się, że może bał się, że mu ukradną. Ale mówię poważnie, to była mocna przesada. Może następnym razem pójdziemy na spacer po zmroku, to będzie ten dom widać z daleka, to go znajdziemy i wtedy zrobimy zdjęcie. ;)

W Anglii jestem od końca września 2010 roku, ale dopiero rok temu kupiliśmy choinkę i wtedy zaczęło się: szukanie idealnych ozdób. Bombki tylko szklane, jedyne nie szklane przypominają czekoladki Ferrero Rocher, oprócz tego bombkowy kot z prezentami, szklany aniołek, szklane gwiazdeczki, materiałowe sówki i ptaszki na gałązkach. Jestem tak zadowolona z zeszłorocznych ozdób, że w tym roku uzupełniliśmy kolekcję tylko sówkami z drewna.

Choinkę ubraliśmy w Mikołajki, czekałam na ten moment bardzo, bo kupiłam coś jeszcze, specjalnie z myślą o Groszku. I nie mogłam się doczekać, by w końcu całość pięknie prezentowała się na drzewku. A…a drzewko sztuczne, bo jakoś nie przekonują mnie żywe cięte drzewa, które potem umierają. Brałabym pod uwagę jedynie opcję ‚choinka z doniczką’, którą możnaby po Świętach zasadzić w ogródku. Może raz się skusimy, nigdy nie zaznałam tej przyjemności żywej pachnącej choinki w domu, trzeba będzie kiedyś to sprawdzić, może jak Groszek będzie większy?

Obecna choinka nie jest duża, jedyne 1.2 metra, a to oznacza, że zbyt dużo ozdób się nie zmieści. Za rok albo spróbujemy z prawdziwym drzewkiem, a jeśli się nie uda, to zdecydowanie zakupimy większą choinkę, taką 1.8 metra. To byłoby coś!

A jak u Was? Kiedy ubieracie choinkę? Preferujecie prawdziwą czy sztuczną? Bo mam nadzieję, że w każdym domu na Święta stanie choinka, no zwłaszcza, jeśli w domu jest dziecko! :-)

A to co u nas zdobi choinkę i nie tylko. W tym Groszkowy bałwanek. Do dostania na Amazonie.

ND3_6097ND3_6100ND3_6107ND3_6104ND3_6114ND3_6222

ND3_6181 ND3_6204ND3_6213 ND3_6217

ND3_6218

 

Related Posts

Share This

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>