7 sposobów na dziecięce przeziębienie.

sie 20, 2014 by

7 sposobów na dziecięce przeziębienie.

ak radzicie sobie z chorobą dziecka? Katarkiem, przeziębieniem, zwał jak zwał. O ile katarek to po prostu cieknący nos, to przeziębienie, które w naszym przypadku mam nadzieję nie przejdzie w coś gorszego, to dość uciążliwa sprawa. Poza wiecznie kapiącymi gilami, dochodzi kaszel, a nierzadko jeszcze temperatura. Mówi się, że temperatura dobra rzecz, ‚organizm walczy w chorobą’, mówi się, że dziecka nie należy wtedy karmić na siłę, ale wszystko to łatwiej powiedzieć, niż zrobić. W naszym domu choroby nie goszczą na szczęście zbyt często. Do tej pory w zasadzie Groszek przeszedł tylko katar, no i obecnie zaatakowało go przeziębienie, ze wszystkimi wspomnianymi wyżej objawami. Obawiam się również, że z tym w najbliższym czasie będzie gorzej, jako, że pełnoetatowe pójście Groszka do żłobka już całkiem niebawem, choć chyba nie dociera to jeszcze do mnie do końca.

Choć chorób na szczęście niewiele, to jednak zdążyłam zgromadzić całkiem okazałą kolekcję leków wszelkiego rodzaju. Kilka syropków, te na gardło, ale też te w formie leku przecibólowego/przeciwzapalnego/przeciwgorączkowego. Przeróżne spraye i krople do nosa mające na celu pomoc w przetkaniu go – tylko na ile skuteczne? Maść z mentolem na piersiątka, czy nawilżacz powietrza z olejkami. Owszem można spróbować dać chorobie po prostu przejść, a dziecku zwalczyć ją, ale każdego w domu, no a zwłaszcza dziecko, męczy przedłużająca się choroba, szczególnie, gdy skutecznie psuje humor i sprawia, że trzeba wycierać dziecięcy nos 156 razy w ciągu dnia.

Ale nie da się inaczej, te wszystkie wirusy istnieją i prędzej czy później nadejdą, a tym samym budują naturalną odporność organizmu dziecka, łatwiej rzec, niż z otwartością przyjąć taką sytuację na klatę. Każdego wieczora powtarzam sobie i Groszkowi, że dzisiejsza noc będzie już łagodniejsza, a katar się uspokoi, dając mu zasnąć, ale niestety ostatnie 4 noce są chyba coraz to gorsze. Ale dzisiaj znowu będę żyć nadzieją, że tej nocy choroba da odetchnąć mojemu dziecku i zacznie odchodzić w niepamięć.

Mam dla Was kilka rad jak radzić sobie z małym choruszkiem, którego czerwone oczy i kapiący nos błagalnie proszą o pomoc, a nie tylko słowa otuchy, że niedługo poczuje się lepiej – tak, jakby rozumiało ;)

1. Przede wszystkim NIE PANIKUJ jeśli temperatura dziecka skoczy, nawet do 38, czy 38.5 stopnia. U dzieci temperatura dość gwałtownie rośnie i dzieje się tak z wielu powodów, nie oznacza to jednak, że przyczyna jest groźna i trzeba interweniować. Dopóki temperatura Groszka utrzymywała się w okolicach 38 stopni, nic z tym nie robiłam. W końcu wzrost temperatury ciała to znak, że organizm dziecka walczy z chorobą, a nie znak choroby samej w sobie. Oczywiście niektóre dzieci gorzej znoszą wysoką temperaturę i ich Mamy podają lek zbijający ją mimo, że teoretycznie nie ma takiej potrzeby. Ale tylko teoretycznie, bo przecież nie lubimy patrzeć jak nasze dziecko męczy się z powodu gorączki.

2. Dobrym sposobem na katar są INHALACJE, które udrożniają drogi oddechowe. Możecie spróbować garnek z wrzącą wodą i w niewielkim pomieszczeniu typu łazienka trzymać dziecko nad takim garniem z unoszącą się parą wodną – ostrożnie oczywiście. Wszelkie olejki z eukaliptusem, czy mentolem typu Olbas Oil są tym bardziej pomocne, działają ‚przeczyszczająco’ na nos. ;) My czasem stosujemy nawilżacz powietrza, który na niewielki pojemnik na olejek, czasem gdy Groszek śpi uruchamiamy go, by pomóc mu udrożnić nos.

3. Syrop z cebuli, czy z buraków, albo mleko z miodem, to DOMOWE SPOSOBY, by naturalnie i domowymi sposobami walczyć z przeziębieniem. Działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne ma również maść majerankowa, którą można dostać bez recepty. Wystarczy jedynie posmarować skórę wokół noska.

4. Podczas snu warto ułożyć dziecko, by jego GŁÓWKA znajdowała się nieco WYŻEJ, tym sposobem zwiększamy szansę, że wszelka wydzielina z nosa będzie spływała w dół, z noska.

5. Miejcie w domu ZESTAW LEKÓW, które pomogą Wam zbić zbyt wysoką gorączkę, najlepiej posiadać dwa rodzaje leków, te posiadające paracetamol i te z ibuprofenem. W Anglii paracetamol zawiera Calpol, a ibuprofen – Nurofen. Ponadto przydadzą się krople / spray do nosa z wodą morską, pomogą udrożnić przytkany nos. A oprócz tego w razie kaszlu i bólu gardła będą potrzebne syropki. Co najważniejsze, zwróćcie uwagę, by wszystkie leki były wiekowo dostosowane do dziecka, nie podajemy dziecku leków dla dorosłych, w których dawka leku jest o wiele za duża dla takiego maleństwa. Nasza domowa apteczka małego choruszka wygląda tak:

syropkiSyropki, po lewej te na gardło, po prawej wspomniany Calpol i Nurofen, czyli paracetamol i ibuprofen w formie syropu. Posiadanie obu leków w domu zwiększa ich skuteczność – w sensie: gdy jeden gorzej działa, może posilić się drugim.

nosipiersiSpraye i krople do nosa – spraye mają to do siebie, że bardzo intensywnie i w dużej ilości wpuszczane są w nosek dziecka, krople robią to samo, ale delikatniej. A ‚Snuffle Babe’ to maść do wcierania w klatkę piersiową, zawierają eukaliptus, mentol, tymianek.

termometrwsioOstatni, ale równie ważny: termometr, najlepiej ten do ucha. Za pomocą takiego termometru pediatrzy mierzą dzieciom temperaturę, jest po prostu najbardziej dokładny. Od kiedy Groszek odwiedza żłobek, codziennie dostaje łyżeczkę syropku witaminowego na podniesienie odporności. Myślę, że jest to dobra opcja na okres jesienno-zimowy.

6. Przygotujcie się, że dziecko NIE BĘDZIE chciało JEŚĆ, organizm podczas choroby skupia się na jej zwalczaniu, a trawienie jest zbędnym procesem. W cudzysłowie oczywiście, najważniejsze, by dziecko zjadło, trochę, ale nie pełną, normalną porcję. Ważniejsze jest by piło, to woda utrzymuje organizm w lepszym stanie, więc PODAWAJCIE dziecku podczas choroby DUŻO PŁYNÓW. :)

7. A wiecie co jest najważniejsze? Abyście uzbroili się w CIERPLIWOŚĆ. Sama właśnie teraz widzę jak dużo uwagi domaga się Groszek, co gorsza sam właściwie nie wie czego ode mnie chce. Po prostu jest mu źle, z nosa cieknie, gardło zawalone i chyba chce bym go nosiła, tuliła, współczuła i jakoś pomogła. Żadne zazwyczaj działające zajęcia nie przynoszą na dłużej efektu i przyznaję się bez bicia, że najspokojniej się robi, gdy włączy się telewizję. Ale właśnie, TROCHĘ ROZPIESZCZANIA należy się każdemu, zwłaszcza przy chorobie. Przypomnijcie sobie kiedy byłyście dziećmi i jak wtedy Rodzice z Wami się obchodzili. Ja całymi dniami leżałam pod kołdrą w dużym pokoju i wgapiałam się w telewizor, ale miało to swój wyjątkowy urok. :D

A wy jak radzicie sobie z przeziębieniem dziecka? Może macie jakieś sposoby, którymi warto się podzielić, bo są baaardzo skuteczne? :)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>