39 i 2

maj 29, 2014 by

39 i 2

Wedługo moich wyliczeń, prowadzonych od dnia narodzin Groszka i zliczania każdego upływającego tygodnia, wychodzi jednoznacznie, że dnia 28 maja Groszek miał dokładnie 39 tygodni i 2 dni. Z kolei według obliczeń podanych mi przez pomiary wykonane w ciąży w szpitalu Groszek urodził się w 39 tygodniu i 2 dniu ciąży. ROZUMIECIE?! ;)

Do szpitala trafiłam w 38 tygodniu i 6 dniu, naiwnie myśląć, że sprawdzą mi za przeproszeniem siuśki i wypuszczą do domu, gdzie na spokojnie będę mogła oczekiwać na moment, w którym Grosiu postanowi, że to już jego czas i pora poznać życie poza brzuchem. ;) Niestety, plan ten został skazany na niepowodzenie przez obecność białka w moczu, także wychodziłam ze szpitala już we dwójkę 5 dni później.

Od tamtej pory liczyłam tygodnie życia Groszka, z niedowierzaniem nagle z dnia narodzin zrobił się już 1 tydzień, 2, 3, 5, 10. Miesiąc pierwszy, trzeci, szósty! Ba! Pamiętam dzień, gdy wraz z Tatą Groszka patrzyliśmy się na nasze śpiące maleństwo mówiąc, że ma ‚już’ dzień… :) Dokładnie 0 20:03 co jakiś czas uświadamiam sobie TEN dzień i to uczucie, gdy położono mi Groszka pierwszy raz na piersi.

Wczoraj, 28 maja, gdy wiek Groszka zrównał się z wiekiem ciąży, uznaję za datę pamiętną. Od wczoraj jego życie tutaj, poza brzuchem, trwa dłużej i w końcu liczy się bardziej, niż czas spędzony we mnie. Jako samodzielny byt, malutka osoba, myśląca, czująca, zaznaczająca coraz bardziej swoje istnienie na Ziemi, jest przez nas wprowadzany w ten świat, jego dobre i złe strony. Patrzę na jego przyszłość z niecierpliwością, ciekawością, ale i niepokojem. Czasami niedowierzam, że dałam życie nowej osobie, która podobnie jak ja kiedyś, z dziecka stanie się dorosłym, podążającym za własnym wewnętrznym głosem, ufającym swojej intuicji, zdobywającym doświadczenie na zarówno przeżyciach radosnych i smutnych, trudnych i tych pełnych nadziei i spełnionych marzeń.

Wcale, zupełnie nie spieszy mi się, by Groszek z niemowlaka stał się to przedszkolakiem, potem uczniem szkoły podstawowej, gimnazjalnej, średniej. Chciałabym móc zatrzymać czas i zatrzymać też Groszka przy sobie. Wiem, że przed nami niezliczona ilość dni i chwil, które mnie wzruszą, będą napawać dumą, spoją nasze relacje na tak zwany ‚amen’. I z jednej strony nie mogę doczekać się, gdy Groszek będzie już chodził, mówił, miał swoją ulubioną zabawkę, grę, owoc, czy koleżankę. To, jak będzie wyglądał, jakie będą jego włosy, w wieku 2, 5, 7, 10 lat. Jaki będzie jako dziecko? Człowiek, syn, kolega? A potem myślę sobie, że czas mija szybciej, gdy chcę by już nadeszła przyszłość i karcę się za to, bo wcale nie chcę tego robić. Zależy mi na każdej najdrobniejszej chwili z życia jego i nas. Czasem marzę, by jeszcze dał mi pospać, a potem żałuję, że dni są zbyt krótkie i chciałabym mieć w każdym z nich więcej czasu na przebywanie razem.

Mój Syn, najdroższa dla mnie istota na całym świecie, jest ze mną już ponad 39 tygodni, co równa się ponad 9 miesiącom. Tekst, który przynajmniej raz powiedziała chyba każda Mama: nie wyobrażam sobie jak wyglądało moje życie PRZED Groszkiem, jak mogłam tyle lat pozwolić mu czekać na nas, a przede wszystkim nam czekać na niego. Największy, najpiękniejszy cud, najdroższy skarb, za który gotowa jestem oddać życie, teraz naprawdę, ale tak naprawdę wiem, jak to jest czuć, że moje życie nic nie znaczy w obliczu zagrożenia, które mogłoby nadejść, gdy trzeba byłoby ratować życie i z pewnością nie byłoby to moje życie.

Groszek, moja inspiracja… :)

ND3_9266

 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>